sobota, 31 sierpnia 2013

Kleofas i słoneczniki, a także wyróżnienie.

Kleofas i słoneczniki, a także wyróżnienie.
Witajcie:)  Od bardzo dawna nie robiłam szydełkowych zabawek i jakoś tak mi się tęskno za tym zrobiło. Coraz częściej o tym myślę i mam ochotę znów coś stworzyć. Tym bardziej, że lubię ten najprzyjemniejszy moment, jakim jest końcowe "tchnięcie życia" w zabawkę:)
Zastanawiając się nad tym natrafiłam na mojego Kleofasa, którego zrobiłam dawno, dawno temu a jakoś go przeoczyłam i nie pokazałam. 
Postanowiłam naprawić ten błąd i póki nie wpadnę na pomysł i nie zacznę działać pokażę jego.
Tak właściwie to chce mi się coś zrobić, ale jakoś brakuje mi czegoś...No właśnie, czego? Trudno mi określić czego, może weny.
Kleofasa zrobiłam z moimi ulubionymi długimi kończynami. Jak już kiedyś pisałam, lubię takie zabawki ponieważ działają na wyobraźnię dzieci. Można taką maskotkę dowolnie ustawiać, tworzyć różne pozycje, figury. Sama, gdy byłam mała, lubiłam właśnie takimi się bawić.
Kleofas dodatkowo ma umieszczone w kończynach druty, owinięte dla bezpieczeństwa w wypełniacz.  (Jednak nadaje się przez to raczej dla starszych dzieci). Dzięki temu jaką pozycję się ustawi, taka zostanie zachowana do następnego razu:)
Kleofas został objęty wyprzedażą i ciągle jest dostępny tutaj: ArtStacja.
Wielkość: około 46 cm 










I cudowne słoneczniki w moim ogrodzie:) 




A to zdjęcie to ostatnio częsty widok na blogach:)

Pięciolinia i nutki:)


A tutaj jeszcze bardzo ważna sprawa:)
Otóż, bardzo miła, młodziutka osóbka nominowała mnie do nagrody 
za co niezmiernie dziękuję:) zachęcam do odwiedzenia bloga Muliniane cudeńka:)
Julka H. tworzy mulinkowe bransoletki. Jestem pełna podziwu dla nastolatek, które mają swoje pasje, zajęcia i spędzają twórczo czas:) jest to dla mnie niezwykle cenne i warte uwagi.

Zasady wyróżnienia:
1. Podziękować osobie za nominację.
2. Pokazać na swoim blogu  wyróżnienie.
3. Napisać 7 informacji o sobie.
4. Nominować 15 blogów.
5. Poinformować autorów blogów o ich nominowaniu.

Informacje o mnie:

1. Uwielbiam teatr
2. Mam słabość do książek
3. Ciągle brakuje mi czasu
4. Lubię spokój i ciszę
5. Należę do ludzi upartych
6. Uwielbiam jeść ciasta, desery i inne słodkości, zwłaszcza z bitą śmietaną
7. Spanie, to dla mnie wielka przyjemność:)

Niestety nie podejmuję się tym razem nominacji z powodu pkt 3:)
Tym bardziej, że już wiele razy to robiłam i staje się to coraz trudniejsze.
I wiecie co? wszystkie blogi, które posiadam w blogrollu, to są właśnie blogi wyróżnione, ponieważ znajdują się tam nie bez powodu:) a uzbierałam ich aż 241:) wszystkie znajdują się tam, ponieważ w jakiś sposób zwróciły moją uwagę:)

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i cieszę się z Waszych wizyt.
 Dziękuję nowym osobom, które mnie ostatnio odwiedziły i dołączyły do obserwowujących:)
Dziękuję wszystkim odwiedzającym mnie:) pozdrowionka

piątek, 23 sierpnia 2013

Wioska Wczesnopiastowska.

 Wioska Wczesnopiastowska.
Dzisiaj mam do pokazania rekonstrukcję wioski wczesnopiastowskiej:)
I już wyjaśniam: w poprzednim poście pokazywałam rekonstrukcję osady, a tutaj przedstawiam rekonstrukcję wioski. Wszystko znajduje się na terenie Rezerwatu Archeologicznego w Biskupinie.

Jednak na początek, ponieważ powitały nas przy wejściu, pracowite pszczółki:)


Oraz wyroby z wosku:)


 Następnie dzwonek wietrzny.


i wspaniały, wyplatany z gałęzi płot!


Wioskę Wczesnopiastowską tworzy 11 drewnianych, krytych strzechą chat. Wszystkie skupione są wokół owalnego placu.


Wyposażenie chat różni się w zależności od tego czym zajmował się właściciel.

Ponieważ organizowane są pokazy rzemiosł okresu wczesnośredniowiecznego, można zobaczyć przy pracy, np. kowala, rybaka, rogownika.

Poniżej, przy pracy snycerz.


Bardzo świeciło słońce, więc trudno było o wyraźne zdjęcia, niestety.



Rekonstrukcja chlewika.


Czyż nie wspaniała chatka? Pełna uroku.
Drzwi z pomysłową "klamką", trawa na dachu....brakuje tylko okien:)


Ten płot i furtka to szczyt mojego zachwytu!!! 



A tutaj bard przy pracy.





Gliniany piec chlebowy



Cała wioska jest ogrodzona, co widać w tle.
Po opuszczeniu wioski, mogliśmy podziwiać m. in. takie oto szałasy




 

i jeden z wielu piec


A tutaj miejsce, gdzie filmowano "Starą baśń" J. Hoffmana.



Dzień był piękny, niesamowicie upalny i jak widać słoneczny:) Było wspaniale:)

I jak Wam się podobała wycieczka? Nie jesteście zmęczeni? Tyle ze mną przeszliście:) Bolą nogi?:):)
Dziękuję tym, którzy zrobili sobie ze mną spacerek:)
 pozdrawiam Was cieplutko i słonecznie:)

niedziela, 18 sierpnia 2013

W Biskupinie...

W Biskupinie...
Mogę śmiało powiedzieć, że w ten letni czas spełniło się jedno z moich małych, właściwie całkiem drobnych, marzeń.  
A więc odwiedziłam i zwiedziłam Biskupin. 
Gdy byłam małą dziewczynką pamiętam jedną z pierwszych lekcji historii, kiedy to nauczyciel powiedział nam o osadzie w Biskupinie. Byłam zauroczona ilustracją i niesamowicie zaintrygowana. Wtedy pomyślałam, że chciałabym zobaczyć taką na żywo:)
Ale dotychczas jakoś się nie złożyło niestety.
Jednak tego lata owszem:)

Przywitał mnie taki widok:)






brama


I już przy wejściu byłam zachwycona pełnowymiarową rekonstrukcją wału obronnego i falochronu. A także pod wielkim wrażeniem bramy, która jest oryginalnym, odnalezionym elementem, osadzonym na drewnianych czopach, wpuszczonych w próg i belkę nadproża.


Gdy zobaczyłam te obrotowe drzwi piałam z zachwytu:) o jak bardzo mnie zdumiały i jak bardzo mi się spodobały! :)

 A tutaj wnętrza chat, w których zamieszkiwały rodziny, złożone z około 8 - 10 osób, zimą wraz ze zwierzętami!


Ognisko w chacie.



Drewniana podłoga, jednej z chat, wylepiona gliną.

A tutaj fragment łoża, wspólnego dla całej rodziny.


W osadzie biskupińskiej zbudowano około 100 chat w 13 rzędach.
Tak wyglądały drewniane uliczki.

Tak to wyglądało z góry. (wózek?:)


Można było coś kupić.


Można było ulepić samemu naczynie z gliny.



A to już widok z góry, z wału obronnego.



Można było z pewnością przenieść się w czasie, ja dokładnie tak się czułam. W powietrzu istniał niesamowity klimat, tym bardziej, że osoby, które tam pracowały były stosownie do czasów ubrane.
 Reasumując, podziwiam  ludzi, którzy wtedy żyli, w tak ciężkich warunkach. Choć w takim malutkim procencie zazdroszczę im braku świadomości obecnego zwariowanego, skomplikowanego świata. 
Jednak, mimo, iż życie na pozór było prostsze i tak z pewnością żyło im się ciężej.

Stamtąd poszliśmy zwiedzić Wioskę Wczesnopiastowską i chciałabym ją pokazać w następnym poście.

Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu:)

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger