poniedziałek, 27 stycznia 2014

Grzechotka dla niemowląt - sowa i schemat. Konkurs w Art&HobbySTUDIO.

Grzechotka dla niemowląt - sowa i schemat. Konkurs w Art&HobbySTUDIO.
Witajcie:) Przede wszystkim to powiem, że jesteście Kochane. Takiego wsparcia się nie spodziewałam. Dodałyście mi otuchy i dałyście wsparcie, którego było mi trzeba. Dziękuję z całego serca za te wszystkie wzruszające komentarze. Niekiedy aż miałam łzy w oczach. Będę do nich wracać za każdym razem, gdy poczuję zwątpienie. Będę się wspomagać Waszymi słowami:)
Bardzo, bardzo mocno Wam dziękuję. 

Dzisiaj pokażę grzechotkę, którą zrobiłam. 
Zalazłam taką tutaj.
Przyznaję szczerze, że ze wzoru nic nie zrozumiałam, więc wykonałam ją jedynie na podstawie zdjęcia znajdującego się na tej stronie.
Jak zaraz zobaczycie nawet się udało.
To co robiłam po kolei notowałam, wiec mogę dzięki temu umieścić wzór po mojemu:) co również zrobię, bo może komuś się przyda.

Grzechotka wygląda tak: 

schemat grzechotki - sowa

Schemat

1. 30 oczek łańcuszka.
2. Dookoła łańcuszka zrobić płs (29 po jednej stronie i tyle samo po drugiej)


Tak wygląda gdy wykonamy pkt 2:


3 - 11. powtarzamy płs (58).

Kolor zmieniamy w dowolnych momentach:) czyli jak nam się podoba.

schemat grzechotki - sowa

12. Robimy 14 płs, 2 płs łączące środek, 14 płs.
Tak, aby wyszło nam coś takiego:

schemat grzechotki - sowa

Następnie:

13. Po drugiej stronie 14 płs.
14. Dookoła 28 płs.
15. 2płs razem/ 3x powt. i dalej dookoła płs.
16. 2 płs razem/ 3x powt. i dalej dookoła płs (24).

schemat grzechotki - sowa

Tak to mniej więcej wygląda.

schemat grzechotki - sowa

17 - 22. 24 płs dookoła
23. 21 płs, 2 psł razem/ x3 powt. (18)
24. 18 płs
24 - 29. Robimy 18 płs

Na tym kończymy jedną stronę.
Tak samo wykonujemy stronę drugą.

Zanim jednak się za nią zabierzemy musimy przygotować sobie jakąś buteleczkę i np. koraliki.
Dzięki temu nasza sowa będzie grzechotać:)

schemat grzechotki - sowa

Buteleczką z koralikami owiniętą w wypełnienie wypychamy naszą sówkę.

schemat grzechotki - sowa

Pozostałą przestrzeń również wypychamy wypełnieniem.
Teraz możemy dokończyć stronę drugą. 
Następnie wypychamy.
Po czym łączymy oczkami zamkniętymi obie strony.

schemat grzechotki - sowa

Oczy:
1. 4 oczka łańcuszka zamykamy w kółko.
2. 8 płs.
3. 16 płs.
4. 32 płs.
Druga część tak samo tylko, że do 3 pkt.

Dziób: 
1. 4 oczka łańcuszka zamykamy w kółko.
2. 3 płs.
3. 6 płs.
4. 1 płs, 2 płs w 1 płs, 1 płs, 2 płs w 1 płs, powt. dookoła.

Można lekko wypchać dziób.

Skrzydła:
1. 9 oczek łańcuszka.
2. 3 oczka łańcuszka zamiast słupka i dookoła płs, dodatkowo 3 sł. w ostatnim oczku łańcuszka.

Wyszło nam coś takiego:

schemat grzechotki - sowa

Wszystkie części przyszywamy.
Przewlekamy kilka włóczek w miejscu sowich " pędzelków". 
Zawiązujemy i sowa gotowa:)

schemat grzechotki - sowa

Mam nadzieję, że wszystko jest w miarę jasne i sowa Wam wyjdzie:)
Powiem, że mnie się bardzo podoba taka grzechotka i ma bardzo przyjemny delikatny dźwięk:)

Na koniec chciałabym Was zaprosić do konkursu powitalnego w Art&Hobby STUDIO


To już koniec na dziś:)
Pozdrawiam Was cieplutko i ściskam mocno:)

środa, 22 stycznia 2014

Komplecik niemowlęcy wykonany szydełkiem i pora na wtajemniczenie...

Komplecik niemowlęcy wykonany szydełkiem i pora na wtajemniczenie...
Witajcie:)
Chyba już nadszedł odpowiedni moment, aby się troszkę odkryć przed Wami:) Zwlekałam bardzo długo z tą wiadomością z powodu złych doświadczeń i strachu, że jeśli to zrobię to zapeszę i coś się nie uda.
Już raz mi się coś takiego przytrafiło, stąd te obawy. 
Teraz jednak doszłam do wniosku, że skoro mam Was, odwiedzacie mnie, to może i również będziecie wspierać i trzymać za mnie kciuki:) Tyle kciuków i dobrych dusz - nie może się nie udać. 
Otóż chodzi o to, że pod koniec kwietnia, początek maja ma przyjść na świat moja córeczka. Jak dotąd malutka rozwija się książkowo i wszystko jest w jak najlepszym porządku:)
Rozpoczęłyśmy właśnie 27 tydzień i powoli, powoli zbliżamy się do finału.  
Musicie również wiedzieć, że to moja pierwsza dzidzia i do tego w dość późnym czasie. Bardzo długo wyczekiwana. Dlatego tak bardzo mi zależy żeby wszystko się udało.
To co napisałam od razu wyjaśnia dlaczego byłam taka leniwa, nie miałam weny, zapału do niczego i nic mi się nie chciało.
Początek ciąży był wyjątkowo ciężki. Bardzo źle się czułam. To już nie ten wiek (37). Nie jestem już taka młoda i gorzej to znosiłam. Większość czasu leżałam i nie robiłam nic poza czytaniem, choć czasem i to było niemożliwe. 
Teraz jest znacznie lepiej. Zaczęłam działać, chce mi się coś dziergać, motywacja wróciła:)
Tym samym moje wpisy staną się trochę monotematyczne, bo teraz to, co chce mi się szydełkować to różne rzeczy dla małej:) Więc będę je z pewnością pokazywać na blogu. Buciki, które dotąd wydziergałam i pokazywałam również były wykonane z myślą o niej. To wielka przyjemność zrobić coś samemu dla takiego maluszka:)
 Unikam pisania o swoich prywatnych sprawach ale ponieważ są osoby, które śledzą mój blog od początku i mogą po tym co napisałam wyżej pogubić się czy też zdziwić....muszę coś wyjaśnić. Tak, miałam wcześniejsze wpisy z dziećmi, jednak nie były to moje dzieci rodzone, choć równie bliskie i ważne. Jak zapewne wiecie różnie w życiu nam się układa, życie pisze nasze scenariusze. Spotykamy na swojej drodze różne osoby... Ludzie pojawiają się i odchodzą. Nasze drogi przeplatają się na dłużej czy też krócej. Na niektóre rzeczy może i mamy wpływ może nie, ale i tak nie wiemy w danym momencie jaki. Dlatego coś się kończy, coś innego zaczyna...Tak było i tym razem...
Osoby będące ze mną od bardzo dawna wiedzą, że miałam różne życiowe zawirowania, nie układało się po prostu tak jak powinno,  i wspominałam o nich. A że cały czas, z jedną przerwą, zajmowałam się tym blogiem ,więc chcąc nie chcąc tak się złożyło, że poniekąd uczestniczyliście w tych wszystkich zmianach.
 Tamten etap mam już za sobą, wszystko teraz jest inaczej. Zmiany są na lepsze. Wszystko się klaruje i jak najlepiej układa. Życzę sobie, aby tym razem tak pozostało...
Po cichu liczę na Was, że będziecie mi nadal towarzyszyć i trzymać za nas kciuki. Za mnie i moją córeczkę:)
Ma mieć na imię Jagoda:)
A to właśnie komplecik dla niej:





Komplet niemowlęcy ażurowy wykonany szydełkiem. 
Czapeczka, chusteczka i opaska:) Jak Wam się podoba?

Namawiam Was jednocześnie do ofiarowania fantów i/lub licytacji  na rzecz małej Amelki, o której wspomniałam w tym poście.
Licytacja mojej zawieszki już się zakończyła ale malutka, choć ma się lepiej, nadal potrzebuje pomocy.
A do licytacji jest wiele pięknych prac:) warto się przyłączyć:)

Dziękuję Wam, że jesteście:) pozdrawiam cieplutko:)

czwartek, 16 stycznia 2014

Zawieszka szydełkowa serducho i prośba o pomoc.

Zawieszka szydełkowa serducho i prośba o pomoc.
Witajcie moi Drodzy:)

Dzisiaj mam dla Was szczególny post.
Mianowicie chciałabym Was serdecznie zaprosić do uczestnictwa w aukcji charytatywnej, dotyczącej małej Amelki. Wszystkiego dowiecie się tutaj

Ja na tę aukcję przygotowałam zawieszkę w kształcie serca.





Została ona wykonana techniką szydełkową i ozdobiona koralikami oraz kwiatem szydełkowym. Ponadto zdobią ją dwa rodzaje koronki. Zawieszka jest w kolorze szarym. Koronka w kolorze białym. Ozdoba jest dość duża: wielkość około 22 cm, szerokość 11 cm.

Jeśli spodobała Wam się moja ozdoba to zapraszam do jej licytowania TUTAJ
Jednocześnie zapraszam do licytacji innych przedmiotów, od innych osób, które tam znajdziecie.

Jeśli jednak chcielibyście pomóc w inny sposób, na przykład ofiarując coś od siebie, wykonane własnoręcznie przedmioty i nie tylko, to bardzo proszę się kontaktować bezpośrednio z osobą organizującą:
lub


"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi". 
Pomóżmy Amelce.

środa, 15 stycznia 2014

Malowana lala - szydełkiem:)

Malowana lala - szydełkiem:)
Witajcie moi Drodzy:)
Bardzo się cieszę, że spodobały Wam się Kocie Oczka:):):)

A dzisiaj chciałabym Wam pokazać lalę. Podczas porządków zauważyłam, że jeszcze jej nie pokazywałam więc postanowiłam to naprawić.
Lalę zrobiłam gdy jeszcze miałam troszkę więcej cierpliwości:) 
Myślę, że ten brak cierpliwości to chyba okres przejściowy i jeszcze zacznę robić maskotki. Tym bardziej, że motywacja do tego jest w drodze:)

A tymczasem, oto ona:

szeroki uśmiech:)
Szybki marsz:)
Nieco wyłupiaste oczy:)
bujne włosy:)

Ma na imię Asia. Jak Wam się podoba?

Czy Wam również tak czas leci? Jejku, dopiero był Sylwester a już połowa stycznia. Nawet nie wiem kiedy to minęło!

Dzisiaj nasypało sporo śniegu. A już się łudziłam, że mnie to ominie i wzdychałam do wiosny:)
Lubię śnieg ale w grudniu.
Pozdrawiam Was mimo wszystko cieplutko:)

niedziela, 5 stycznia 2014

Dla pasjonatów kotów i nie tylko...Kocie Oczka - ciasto:)

Dla pasjonatów kotów i nie tylko...Kocie Oczka - ciasto:)
Witajcie:) Przede wszystkim to muszę Wam ślicznie podziękować za te wszystkie cudowne życzenia pod poprzednim wpisem:) Za wszystkie miłe komentarze i odwiedziny. Niesamowicie mi jest miło:)
Tak bardzo się cieszę, że jesteście ze mną:)

Dzisiaj upiekłam ciasto, pt. Kocie Oczka:)
Nazwa pochodzi od biszkoptów składanych razem, przełożonych masą i układanych w samym cieście:)
Po upieczeniu, w przekroju widzimy właśnie takie kocie oczy:)
Myślę, że takim wypiekiem możemy zaskoczyć gości:)

Dlatego podzielę się przepisem:

Składniki:

Ciasto
150 g cukru pudru
150 g mąki pszennej
150 g margaryny
3 jajka
olejek waniliowy
6 łyżek mleka
2 łyżki kakao
1 łyżka wódki 1 1/5 łyżeczki proszku do pieczenia

Polewa czekoladowa
1/2 szklanki cukru
125 g margaryny
3 łyżki kakao
2 - 3 łyżki wody

Ponadto
okrągłe biszkopty
50 g dowolnej marmolady ( ja tym razem użyłam masy krówkowej)
papier do pieczenia

Sposób przyrządzania

Ciasto
1. Oddzielić białka od żółtek.
2. Cukier utrzeć z żółtkami i margaryną.
3. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i pozostałe składniki (ubite białka na końcu).
4. Trochę ciasta wlać na wyłożoną papierem blaszkę o średnicy 21 cm, ułożyć posmarowane marmoladą biszkopty (po dwa zlepione razem) i zalać resztą ciasta.

5. Piec około 60 minut w temp. 180 st.
6. Ciasto polać polewą.

Polewa czekoladowa
1. Wszystkie składniki zagotować.


Ciasto mniej więcej prezentuje się tak:)


A to własnie są kocie oczka:) tyle, że z lewej strony mam biszkopty, które już po rozpakowaniu z folii były mocno wypieczone, więc nie dokładnie wyszło to kocie spojrzenie:):):)
Tak więc, gdy użyjecie blade biszkopty efekt powinien być idealny:)


Może komuś się spodoba taka propozycja i skorzysta.
Ja przepis wzięłam z gazetki i kilka razy już robiłam to ciasto, więc jest sprawdzone.

Smacznego:) 
A jak komuś się nie chce piec to proszę się częstować:)
pozdrawiam Was cieplutko, bo u mnie dziś była wiosna:):):)


Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger