poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Zapraszam do Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu.

Zapraszam do Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu.
Witajcie:)  Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem, aż się chce coś robić:) Jeśli ktoś potrzebuje trampki to chętnie wydziergam:):):)
A teraz zapraszam do Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu.
 Wrocław ogólnie jest mi bardzo bliski, ponieważ kilka lat miałam przyjemność w nim mieszkać.  Uważam, że miasto jest wyjątkowe i żywię do niego sentyment. W Ogrodzie Japońskim byłam trzy razy. Pierwsze dwa jeszcze przed powodzią w 1997 roku.
Ogród powstał w roku 1913,  zaś w 1995 został poddany renowacji. Dwa miesiące po uroczystym otwarciu ogród podczas powodzi znalazł się pod wodą. Sytuacja trwała trzy tygodnie. Można się domyślić, że uległ zniszczeniu:( Na szczęście ponownie został poddany renowacji i dzięki temu nadal możemy cieszyć nim oczy. Będąc ostatnio,  śladów po tym przykrym zdarzeniu nie zauważyłam.

"Atrakcją ogrodu są dwie kaskady wodne: "żeńska" (ONNA-DAKI), znajdująca się na północnym brzegu stawu i "męska" (OTOKO-DAKI) w części południowej. Malownicze strumienie wodne rzeźbią pagórkowaty teren ogrodu. Liczne drewniane budowle (mosty, pawilon herbaciany, bramy) wraz z oryginalnymi japońskimi latarniami i misami nadają orientalny charakter całemu założeniu. Cennym elementem aranżacyjnym jest bogata w azjatyckie gatunki roślinność".

 (To oczywiście informacje podane w wielkim skrócie:) więc dociekliwych i zainteresowanych odsyłam do skarbnicy wiedzy jaką jest internet:)

  
Powyższe trzy zdjęcia były robione przed wejściem do ogrodu.




 
 
 
  
 
 
 
 
Mimo, że ogród jest niewielki warto wybrać się na spacer. Są miejsca, w których można przysiąść z książką czy robótką:) Jedyne czego mi bardzo brakowało to rzeczonego pawilonu herbacianego. Jako wielbicielka herbat widziałabym w takim miejscu małą herbaciarnię w stylu japońskim.

A w ogóle to Wrocław nas przywitał takimi dziwnymi drzewami:)Znacie taki gatunek??? Pierwsze miejsce, w którym się zatrzymaliśmy i zrobiłam oczy w ...drzewo!
Wygląda jak fasola:):):)
Jak ktoś wie niech da znać:) chętnie poszerzę swoją wiedzę:) Tymczasem żegnam się z Wami, mam nadzieję, że zachęciłam Was do wypadu do powyższego ogrodu i że choć trochę się Wam podobało:):):)
Pozdrawiam cieplutko, ostatnimi chyba podrygami lata:):)-)


niedziela, 17 sierpnia 2014

Trampki niemowlęce szydełkowe i niespodzianka w Elżuni prace ręczne:)

Trampki niemowlęce szydełkowe i niespodzianka w Elżuni prace ręczne:)
Witajcie :) Bardzo się cieszę, że wazonik się spodobał i dziękuję wszystkim za wyrażenie opinii:)
Dziś pragnę pokazać nowe butki, które wykonałam na zamówienie miłej pani, która napisała do mnie na fb:)
Trampki dla małego chłopczyka. 




Jak się podobają?

Ach i jeszcze coś. Dziś znalazłam bardzo ciekawe miejsce. 
Jestem zauroczona pracami jakie tam powstają. Gorąco Was zachęcam do odwiedzenia bloga http://elzunipracereczne.blogspot.com/
A ponadto na w/w organizowana jest niespodzianka i z pewnością może Wam sie spodobać, więc tym bardziej zapraszam:
Zabawa została przedłużona do 30 sierpnia.
Także działajcie:)
Dziękuję Wam moje Drogie, ze jesteście i że zaglądacie, bo inaczej to chyba już by mi się nic nie chciało i zaniedbałabym to miejsce. Zwłaszcza, że moja Jagódka jest baaardzo absorbująca. A ten post to tak na biegu i na raty pisałam:)
Pozdrawiam Was i pa, pa.



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Mój pomysł na...recyklingowy wazonik:)

Mój pomysł na...recyklingowy wazonik:)
Witajcie:) i od razu dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.
 Dzięki Wam dowiedziałam się, że mój pomysł jest akceptowalny i nie wygląda źle:) Czyli zasłony mogą wisieć, co mnie bardzo cieszy:)
A dziś ...
Ostatnio tak bardzo dużo naoglądałam się na Waszych blogach jak to robicie coś z niczego i jak wspaniale Wam to wychodzi, że sama postanowiłam spróbować.
A zaczęło się od tego, że mojemu panu M. pozostała do niczego nie potrzebna próbka spawalnicza:)
Gdy ją zobaczyłam wymyśliłam sobie, że może z tego powstać malutki wazonik, wystarczy okleić rurkami papierowymi. Więc wzięłam się do roboty:) i taki tego efekt:
A z tego powstał: )
 Szczelne wnętrze:
 Okleiłam dwustronną taśmą klejącą i w taki sposób ownęłam:
  
Następnie pokryłam lakierobejcą.
 

I powiedzcie mi Kochane co sądzicie?
Bo ja już się naszykowałam na zrobienie takiego drugiego, ponieważ szafeczki w sypialni są dwie po obu stronach łóżka:) 
Stwierdzam również, że pasują bardziej do wystroju niż szklane, w których pokazywałam stokrotki tutaj.
Pozdrawiam Was cieplutko. Cieszę się, że mogę na Was polegać, że mnie odwiedzacie i wyrażacie swoje zdanie. Pa, pa:)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Pomysł na zasłony i sernik na zimno.

Pomysł na zasłony i sernik na zimno.
Witajcie bardzo upalnie:) Dziękuję za te wszystkie przemiłe komentarze pod adresem Jagódki i lali:)
Dziś tak szybciutko chciałam Wam coś pokazać i poddać ocenie.
W domu, do którego się wprowadziliśmy pojawił się taki mały problem, że karnisz kuchenny, który mieliśmy w posiadaniu nie miał opcji zasłonowej. A więc musiałaby wisieć sama firanka. A ja niestety nie lubię, gdy jest tak "łyso". Mam wrażenie, że zasłonki jednak nadają wnętrzu pewne ciepło i przytulność. Choć oczywiście są piękne stylizacje okien bez zasłon i absolutnie mi się podobają, jednak do tego właśnie potrzeba zdolności dekoratorskich. U mnie z tym tak jakoś nie do końca...Dlatego podziwiam u innych:) 
A więc chodzi o to, że wpadłam na pomysł zawieszenia tych zasłonek mimo wszystko.
Pokaże Wam teraz mój pomysł na rozwiązanie tej sytuacji i proszę wyraźcie swoje zdanie.
Było tak:
A jest tak:



I co sądzicie?

A na ochłodę 
i na pożegnanie serniczek na zimno:) 
Pozdrawiam cieplutko:):)

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger