niedziela, 25 stycznia 2015

Koc na zamówienie i krzywy granny square - dobra rada!

Koc na zamówienie i krzywy granny square - dobra rada!
To chyba było jeszcze latem, gdy otrzymałam zamówienie na kocyk dla chłopca. Pani wybrała sobie prosty a nawet najprostszy wzór, mianowicie grunny square.
Kocyk zrobiłam bodajże w miesiąc ale jak dotąd nie miałam okazji Wam pokazać. 
Postanowiłam zrobić to dziś, bo chyba już najwyższy czas.:)
Tak jak pisałam w poprzednim poście - nadrabiam zaległości.
Kocyk było bardzo trudno sfotografować. Od razu mówię, że nie udało mi się uchwycić właściwego koloru:( Musicie mi uwierzyć i wyobrazić sobie, że grunny jest biało - granatowy.
Wielkość: 100/100 cm
Jak Wam się podoba?
...................................................................................................................
A teraz druga część tematu. 
A więc powyższy kocyk, jako, że robiłam go pierwszy raz, od początku wcale tak nie wyglądał.
Jakże byłam zdziwiona, gdy w pewnym momencie zaczął mi skręcać wzór.
Wydało mi się to koszmarne i nie do zaakceptowania. Przecież koc był na zamówienie.
I teraz pytanie: 
Czy Wasz grunny squere kiedyś tak wyglądał???
Bo tak właśnie wyglądał na początku mój koc. Jest duża różnica, prawda?
A więc zaczęłam szukać rozwiązania i trafiłam gdzieś  w internecie na informację, która pomogła mi coś z tym zrobić.
I teraz chcę się podzielić tym z Wami, bo chyba nie każdy jeszcze wie w czym rzecz i napotyka na podobne problemy ze skręcaniem swojego kwadratu.
Jeśli chcecie, aby Wasz GRUNNY się nie skręcał odwracajcie robótkę po każdym rzędzie. Raz na lewo raz na prawo. Ta prosta czynność sprawi, ze kwadrat będzie równy a efekt będzie nie zmieniony, czyli nie będzie widać, że było robione raz po lewej stronie raz po prawej.
Mam nadzieję, że na moim przykładzie ktoś skorzysta:) 
oszczędzając sobie nerwów.
'''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
A ten krzywy kawałek robótki nie sprułam ale wpadłam na pomysł jak go wykorzystać:) Leżał te kilka miesięcy i leżał aż w końcu kilka dni temu zrobiłam co planowałam. Niestety nie mam jeszcze zdjęć, więc postaram się pokazać w najbliższym poście na co mi się to przydało.
Mam nadzieję, że do mnie zajrzycie:)
Pozdrawiam cieplutko i ściskam Was mocno:)

czwartek, 15 stycznia 2015

Odpowiadam i się chwalę :8)

Odpowiadam i się chwalę :8)
Witajcie w nowym roku Kochani.
Ależ mi zleciało. Sama nie wiem jak to możliwe, że już tyle dni nowego roku minęło:O
 Ja w sferze blogowej zacznę ten rok od uzupełnienia zaległości.

Mianowicie zostałam zaproszona jakiś czas temu do zabawy przez: Ewelina By
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
 i otrzymałam takie oto pytania:
 1. Największy projekt, który zrealizowałaś ?
2. Kim chciałaś zostać w dzieciństwie?
3. Największe marzenie dzieciństwa?
4. Twój sposób na relax po męczącym dniu ?
5. Książka czy film ?
6.  Podróż w czasie - Przyszłość czy przeszłość ?
7. Masz możliwość poznania ważnej osobistości znanej na całym świecie. Kto to by był  ?
8. Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłaś ?
9. Największy psikus jaki Ci sprawiono ?
10. Wolny czas - aktywnie czy leniwie ?
11. Ulubione słodkości to ? 

A więc spróbuję na nie odpowiedzieć:

1. Tak sobie myślę... i dochodzę do wniosku, że za mój największy projekt uważam kocyk wykonany dla Jagódki.
Koc na etapie łączenia kwadratów.
 Zaczęłam go będąc w ciąży a skończyłam dopiero kilka dni temu. A więc robiłam go około rok albo i więcej. A kocyk wcale nie jest duży ale miałam z nim sporo problemu pomijając już brak czasu. Poza tym co innego miało mi wyjść z niego a co innego wyszło. Sama jestem zaskoczona efektem końcowym także, zapraszam wkrótce na oglądanie.
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii:)

2. Gdy byłam dzieckiem miałam na siebie mnóstwo pomysłów. Nie miałam jednego konkretnego a to co powstało w mojej głowie często się zmieniało:) Pamiętam, między innymi, że bardzo chciałam pracować wśród książek, chciałam być bibliotekarką:) Gdy chodziłam do biblioteki zazdrościłam paniom, które siedziały godzinami za biurkiem i czytały książki:) Tez mi się taka praca marzyła:).

3. Żadne marzenie szczególnie nie utkwiło w mojej pamięci. Jednak  moje dzieciństwo spędzałam jakby w dwóch wymiarach. Tym drugim wymiarem  był świat w książkach, marzyłam aby coś w życiu było tak jak tam. To znaczy, że czytając daną książkę, która szczególnie mi się podobała, chciałam aby w moim rzeczywistym świecie właśnie tak było. A pragnęłam tego tak bardzo, że niekiedy aż mnie bolało, że nie może się to spełnić:). Nie były to zazwyczaj elementy fantastyczne, ale takie, których naprawdę mi brakowało...

4. Po dość mocno męczącym dniu uwielbiam usiąść lub położyć się wygodnie z gorącą herbatką w zasięgu ręki i dobrą, relaksującą książką. Czasem robótką.
Ostatnio jednak mam męczące dni ale nie mam tych momentów na relaks, więc wypoczywam/relaksuję się jedynie śpiąc. Każda chwila na sen okazuje się tą zbawienną ponieważ moja Jagoda w nocy ma same drzemki. Najdłużej śpi 3 godziny:(

5. Oczywiście książka! (A po dłuższym czasie lubię obejrzeć film na jej podstawie:)
Teraz czytam/staram się czytać:
 
6. Oczywiście przeszłość, ale taka dość odległa i wybrana przeze mnie. Nie przypadkowa. Natomiast przyszłość - obawiam się przyszłości głównie ze względu na to, że świat zmierza w złym kierunku. (Mówiąc tak ogólnie). Przeraża mnie głównie, to co ludzie robią z zasobami Ziemi i jak bardzo zatruwają żywność. Martwi mnie, że coraz trudniej o zdrowy produkt w sklepie:( obawiam się, że za jakiś czas produkty, które jadły nasze babcie będzie można zobaczyć jedynie na ilustracjach i poczytać o ich naturalnym smaku w książkach.. Wszystko będzie sztuczne, jak w jakimś filmie fantastycznym. Dlatego nie chciałabym się znaleźć w przyszłości. Już teraz jest mi trudno się w tym wszystkim odnaleźć:(
Chętnie przy okazji polecę książkę, którą aktualnie również czytam: 
 
7. Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie. Chciałabym po prostu poznać jakiś autorytet w dziedzinie duchowej. Spotkać osobę, która potrafi nauczyć pozytywnego myślenia, dbania o ducha i ciało. Pomoże radzić sobie w tym zagmatwanym życiu, aby przeżyć wiele lat w zdrowiu psychicznym i fizycznym. Przychodzi mi na myśl L.L.HAY ale jest przecież wiele takich ludzi, których znam jedynie z tego co piszą w swoich książkach lub przedstawiają w filmach...a wielką radość by mi sprawiło porozmawianie z nimi:)

8. Szalona rzecz, która przychodzi mi na myśl pochodzi z czasów, gdy byłam nastolatką i jest tak zawiła, że pozostawię ją dla siebie:) A żadnych wyczynów, w sensie sportów ekstremalnych nie mam na swoim koncie, więc tym samym nie mam się czym pochwalić:} Niemniej jednak jestem niekiedy szalona i czasem decyduję się na zrobienie rzeczy, o które bym siebie nie podejrzewała:)

9. Tutaj niestety nic nie napiszę, bo nie pamiętam takiego zdarzenia.

10. Wolny czas niby aktywnie...ale...zarazem leniwie. A to dlatego, że gdy mam już ten wolny czas to i tak muszę coś robić, choćby tylko rękoma:) lub oczami:) no coś musi być aktywnego w tym lenistwie:):))))

11. Wszelkie ciasta. Oj, do ciast mam słabość. I jeszcze bita śmietana! Mmmm... Uwielbiam:)
Ale staram się właśnie wprowadzać powoli zmiany w odżywianiu i tej słodyczy oby jak najmniej w moim życiu:)

Odpowiadając na te pytania zauważyłam, że aż w 7/11 moich odpowiedziach pojawił się motyw książki:) To mi uświadomiło jak bardzo czytanie jest dla mnie ważne i było już od najmłodszych lat. Jak bardzo lubię otaczać się literaturą i nie wyobrażam sobie bez niej życia:)
Oraz jak wielką sprawia mi Ona radość::))

Niestety z przykrością nie nominuję żadnego bloga:(
Nie pozwala mi na to czas. Bardzo rzadko mogę usiąść przy komputerze. Gdy tylko usiądę to Jagódka przy mnie staje i  wspina się, a że jeszcze nie chodzi (jedynie przy meblach) więc w każdej chwili może upaść. A przy tym mi płacze żebym ją wzięła, więc rezygnuję całkiem z siedzenia.
Natomiast gdy uda jej się w dzień zasnąć to szybko staram się coś zrobić w domu, bo powstają zaległości. Najczęściej po prostu przeglądam w smartfonie Wasze strony.
Także wybaczcie.
Pochwalę się jeszcze na koniec nagrodą, która do mnie dotarła jakiś czas temu od Celinki
Lubię Krystynę Jandę:) Mam jej zbiór felietonów zatytułowany: "Różowe tabletki na uspokojenie" i przeczytałam wiele lat temu.
Bardzo się cieszę, że i tę pozycję przeczytam:) 
Dziękuję ślicznie:)
A teraz już się z Wami pożegnam i mam nadzieję, że wkrótce znów się odezwę:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)
Dziękuję, za wszystkie życzenia pod poprzednim postem:)))) To takie miłe...

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger