sobota, 29 sierpnia 2015

Zamek w Kórniku i meble paletowe:))

Zamek w Kórniku i meble paletowe:))
Kochane:) nawet nie wiecie jak bardzo mnie Cieszy, że zapisujecie się do mojego Candy. Zresztą same organizujecie takie zabawy to zapewne wiecie ile radości sprawia każda uczestnicząca w zabawie osoba:)))) To Wam powiem tylko, że ja czuję tak samo, hi, hi:)

A teraz pora na kolejne ciekawe miejsce, które odwiedziłam. Ach jak ja to uwielbiam...:)
Tym razem padło na miasto Kórnik. I tutaj od razu muszę Wam pokazać obiekt mojej miłości:)))
Gdy wjechaliśmy na miejsce parkingowe moim oczom ukazał się taki widok: 
 Co Wy na to?
Czy te paletowe mebelki nie są piękne?
Urzekło mnie w nich m. in. to, że są takie zgrabne...niewielkie...i całkiem wygodnie się siedzi.
Od razu je zobaczyłam w swoim ogrodzie, hmm Marek powiedział, że takie meble zrobić to pikuś, hi, hi:) tylko problem z paletami:// ach...może kiedyś....

No dobrze, powzdychałam, pomarzyłam...pora na średniowieczny zamek położony w mieście Kórnik. Obecnie stał się siedzibą muzeum. Było mi jedynie żal, że nie mogę wejść do środka:( z Jagódką byłby spory kłopot więc sobie odpuściliśmy. Stwierdziliśmy, że wnętrze zobaczymy jak będzie starsza. Po co ma od razu roznieść wyposażenie jakiegoś zamku:))) oj, ona potrafi:)))
Duże wrażenie zrobiła na mnie neogotycka wieża z czerwonej cegły, która wyraźnie "odstawała" od reszty zamku. Takie ceglaste elewacje uwielbiam. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby cały zamek tak wyglądał.
 Zamek otacza największe i najstarsze arboretum w Polsce. Godne uwagi są okazy kilkusetletnich drzew: dębów, buków, lip jak również ponad stuletnie okazy egzotyczne.
Przykro było patrzeć na zniszczenia, które spowodowały burze i wichury. My byliśmy akurat w takim momencie, gdy jeszcze nie zdążono uprzątnąć. Kilkusetletnie drzewa zostały połamane, niektóre powyrywane z korzeniami. Naprawdę żal było na to patrzeć:( Poniesiono ogromne straty.
Miłośnicy kwitnących krzewów znajdą m. in.  kolekcje azalii, forsycji, różaneczników.
Najlepszą porą na zwiedzanie jest maj, wtedy gdy zakwitną magnolie (zaobserwowałam magnoliowe alejki:) i właśnie ubolewałam nad tym, że nie było mnie tu gdy kwitły) bzy, azalie i inne...
 Najmocniej zaskoczył a jednocześnie zachwycił mnie poniższy okaz. Kule zwisały z niego imponującej wielkości. Wyglądały jak piłeczki do tenisa, choć nieco większe. Jednak okazały się owocami niejadalnymi.

Tak wygląda zamek od drugiej strony.
Jak Wam się podobało?
To nie był koniec naszej wycieczki. Z Kórnika pojechaliśmy do Puszczykowa zwiedzić Muzeum Arkadego Fiedlera - wspaniałe miejsce. Pokażę je w którymś z kolejnych postów z serii: "Ciekawe miejsca", bo teraz byłoby za dużo na raz:)

Post dedykuję Linkowemu Party u Gosi.
Chętnych oczywiście zapraszam do mojego Candy
Pozdrawiam Was cieplutko i ściskam:)

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Candy.

Candy.
Witajcie:) w poprzednim poście pokazałam wianek i napisałam, że bardziej niż zwykle zależy mi na Waszej opinii. A to dlatego, że ten wianek wykonałam z myślą o Was:) chciałam go komuś podarować, ale najpierw musiałam się dowiedzieć czy Wam się podoba:) A więc po upewnieniu się, czyli po przeczytaniu wszystkich Waszych komentarzy, które były balsamem na moją duszę:) ogłaszam Candy, w którym do wygrania wspomniany wianek. Dorobiłam jeszcze  zawieszkę serduszko i mimo, że odcień materiału jest nieco inny to może stanowić komplet z wiankiem. 
Tak więc do przygarnięcia jest wianek i zawieszka serce. 
Zasady zabawy:
1. Pozostaw komentarz pod tym postem z informacją, że bierzesz udział w zabawie.
2. Wstaw u siebie na blogu podlinkowany banerek do tego postu:
3. Jeśli nie masz bloga możesz banerek udostępnić na Fb.
4. Będzie mi miło jeśli będziesz obserwował mój blog i/lub mój fp, ale nie musisz tego robić:)
5. Jeśli chcesz wziąć udział w zabawie nie możesz być anonimem.
6. Przesyłkę wyślę tylko na adres w Polsce.
To już wszystkie zasady. Zabawa trwa od dziś do 30. 09. 2015 roku. Losowanie odbędzie się automatycznie. Wyniki podam w najszybszym dla mnie czasie. Nie piszę dokładnie kiedy, ponieważ nie mogę przewidzieć czy nic się nie wydarzy do tego czasu:) Na adres poczekam trzy dni jeśli nikt się nie zgłosi ponowię losowanie.
To chyba wszystko. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Jeśli mi się coś przypomni to uzupełnię.
Opis wykonania wianka TUTAJ
Zawieszkę uszyłam maszynowo, kwiatki i wykończenie zrobiłam ręcznie. Kwiaty przyszyłam.

Zapraszam:))) Mam nadzieję, że znajdą się chętni:)
 Pozdrawiam ciepło:))

wtorek, 18 sierpnia 2015

Wianek z brązu:) z kwiatami.

Wianek z brązu:) z kwiatami.
Witajcie:) Mam dziś do pokazania wianek. Opiszę troszkę jak powstał. Uszyłam maszynowo z materiału "tunel" jakkolwiek to brzmi:), który wypchałam wypełniaczem do poduszek. Wyposażyłam w drut żeby zachował kształt. Zwinęłam łącząc brzegi i zszyłam. Następnie, z tego samego materiału wycięłam pasy, którymi owinęłam cały wianek. Dzięki temu stał się grubszy i masywniejszy, a o to mi właśnie chodziło. Owinęłam sznurkiem i koronką jak widać na zdjęciu. Kwiaty uszyłam ręcznie. Nie są moim pomysłem, wzór na nie zaczerpnęłam z internetu. Guziki również zrobiłam wykorzystując stare - naciągnęłam na nie materiał i stały się nowe:) recykling, jednak jest to dobry sposób, bo są sztywne i ładne.

 A tak poradziłam sobie z zamaskowaniem miejsca, w którym dwa brzegi trzeba było zszyć. Bardzo nie lubię tego rodzaju śladów szycia i dlatego zawsze staram się to ukryć. Tym razem pomógł mi w tym sznurek. Dzięki temu wygląd wianka pod kwiatami i z tyłu wygląda tak jak na zdjęciu.
Tym razem bardziej niż zwykle zależy mi na Waszej opinii. A więc czekam z niecierpliwością. Będę wdzięczna:)
Czy Wam się podoba wianek, który wykonałam?
Pozdrawiam Was cieplutko:) u mnie już wieje wiaterek, więc troszkę ulgi jest, ale duszno nadal:)


sobota, 15 sierpnia 2015

Zawieszki - pieski.

Zawieszki - pieski.
Postanowiłam dziś pokazać moje pieskowe zawieszki. Niektórzy mogli je widzieć na wyprzedaży, ale oficjalnie ich nie pokazywałam. Tego rodzaju pieski nie muszą wisieć oparte o ścianę. Całkiem fajnie wyglądają w swobodnym zawieszeniu. Pieski wtedy mają możliwość dowolnego obrotu a to dodaje im uroku.

Jak niektórzy zauważyli, pozmieniałam troszkę na blogu. Prawdę mówiąc zmęczyło mnie poprzednie, dość ciemne tło a jego kolor tym bardziej. Tęskno mi było za jasnością, jak widzicie:) No i chyba zrobiło się troszkę jaśniej a ja poczułam się lepiej. Specem w tej dziedzinie nie jestem ale teraz bardziej mi się podoba. Dodatkowo powoli staram się wszystko jakoś uporządkować:)
Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu:)

wtorek, 11 sierpnia 2015

Żyrafka i kolczyki, czyli...

Żyrafka i kolczyki, czyli...
Miło mi Was powitać:) Chyba upały nie sprzyjają blogowiczom, bo tak jakoś pustawo i mało nowych wpisów na blogach....A może to również dlatego, że urlopy, wczasy i ogrody odciągają naszych rękodzielników od komputerów:) Na pewno wszystkiego po trochę:)
Myślę, że za jakiś czas wszystko się unormuje.
Dzisiaj przedstawiam miłą prywatną wymiankę z Madzią z bloga Handmade by Majalena

Majalenka poprosiła mnie o uszycie żyrafki dla jej chrześniaczka:)

Co zrobiłam z dużą przyjemnością:) A żyrafka wyglądała tak:

 
W zamian poprosiłam o długie, ceramiczne kolczyki. 
;
 Prezentują się pięknie, prawda? a na żywo jeszcze piękniej:) 
Cudownie się błyszczą, co widać nawet na zdjęciach:)
Zdjęcia podkradłam z bloga Majalenki, mam nadzieję, że nie będzie miała mi za złe. A o naszej wymiance możecie przeczytać także tutaj.
Tymczasem Ciepłe pozdrowionka Wam posyłam i ściskam serdecznie:)

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Wakacyjna wycieczka - Rodzinny Park Przygód Górecznik.

Wakacyjna wycieczka - Rodzinny Park Przygód Górecznik.
Kto tylko ma ochotę, może wraz ze mną zajrzeć do Rodzinnego Parku Przygód Górecznik.
W te wakacje nigdzie się nie wybraliśmy i nie wybieramy ale od czasu do czasu odwiedzamy ciekawe miejsca:) Obiekt nie jest zbyt duży, jednak na spacerek z dziećmi połączony z atrakcjami może okazać się w sam raz:) A z pewnością dzień będzie można zaliczyć do miło spędzonych:)
 
 
 
 Już na wstępie, w pierwszym odwiedzonym przez nas pomieszczeniu natrafiamy na mnóstwo staroci. Ilość jest oszałamiająca:)

 Domek Baba Jagi z uwięzionymi Jasiem i Małgosią.
Ścieżka z kozami za płotkiem prowadzi nas wprost do chatki babci z bajki "O Czerwonym Kapturku". 
 Czyż ta kozucha nie jest cudownie słodka?:)
A oto i sam domek. Nie można wejść do środka ale zaglądając przez okna widzimy ciekawą scenerię. Umeblowana izba, w łóżku leży wilk przykryty kołdrą, a obok stoi Kapturek. Kołdra dość widocznie unosi się i opada w miarę wilczego sapania. Z głośników dochodzi głos lektora czytającego bajkę. Rzeczywiście przez chwilę można poczuć jakby się odwiedziło bajkę. Dla dzieci z pewnością może to być duże przeżycie. Szkoda tylko, że nikt tam nie sprząta i było sporo brudu, kurzu i pajęczyn.
Mini ZOO
 A poniższymi domkami na wodzie i całą aranżacją byłam absolutnie urzeczona.
 
 
 Widok na indiańską restaurację.
 
I jak Wam się podobało?
Natomiast po szczegóły zapraszam Was  tutaj.
A ponieważ nasza wycieczka odbyła się w te wakacje, (mam nadzieję, że się kwalifikuje) to zgłaszam go do linkowego party u Gosi :)
Pozdrawiam Was serdecznie, miło i radośnie:)))

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger