czwartek, 25 kwietnia 2013

Woreczek na pachnący susz.

Woreczek na pachnący susz.
Witajcie:)
Okazuje się, że mam coraz mniej czasu.
Zrobiła się sprzyjająca pogoda na wszelkie rękodzieła podwórkowe.
Jest mnóstwo pracy, a praca ta ma przewagę nad moimi robótkami.
 W tym roku zakładam ogródek od podstaw, więc tym bardziej mnie absorbuje:)
Chcę wykorzystać pogodę a dopiero, gdy zacznie padać lub zrobi się znacznie chłodniej
zacznę działania twórcze innego typu niż ogród.
Część nasion kwiatowych zasiałam już w doniczkach i z wielką pasją,
każdego dnia, obserwuję ich wzrostowe postępy:)
Czekam z niecierpliwością na moment rozplanowania powierzchni ogródka
i sianie warzyw:)
A tymczasem pokażę woreczek szydełkowy, który wykonałam już wcześniej, jako drobny upominek dla siostry:)
Zastosowanie woreczka jest dowolne, jednak mój zamysł był taki, aby wypełnić go pachnącym suszem i zawiesić w szafie.





 Tak wyglądał przed wciągnięciem sznureczka: 




A na koniec muszę Wam powiedzieć, że wczoraj poznałam nowy, ciekawy blog: Dobre Czasy, który prowadzi bardzo miła osoba, Jola. Otóż, właśnie tam zobaczyłam przepis na słodkie placuszki i od razu postanowiłam z niego skorzystać. Dziś w porze podwieczorku wzięłam się za smażenie i muszę się pochwalić, że wyszły pyszne. Bitą śmietanę zrobiłam sama:) Zniknęły, jak to sie mówi, w mgnieniu oka:)
 Jeszcze raz polecam, przepis tutaj: Dobre Czasy


Cieszę się bardzo, że bywacie u mnie, zostajecie na dłużej, komentujecie:)
Nie potrafię wyrazić jak bardzo mi miło:)

Tymczasem żegnam się i życzę Wam wszystkiego dobrego, pa,pa:)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Anielsko...

Anielsko...
Dzisiaj witam Was Anielsko, ponieważ postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu organizowanym przez Gosię, która prowadzi dobrze nam znany blog: Stare Pianino-Decoupage
Do ANIELSKIEGO WYZWANIA zgłaszam swojego Anioła, którego wykonałam w całości metodą szydełkową według własnego projektu.
Deseczka, do której przytwierdzony jest aniołek została pomalowana farbami akrylowymi i polakierowana. Dodatkowo ozdobiona skorupkami od .... pistacji:):)  (Tak sobie wymyśliłam:)
Praca moja, to niespodzianka dla siostrzenicy Wiktorii, która 13 kwietnia przyszła na świat.
Anielski Opiekun już pofrunął do Słupska i wisi nad jej łóżeczkiem, czekając na przyjazd maleńkiej do domku ze szpitala.
 A ja liczę na to, że się Nią właściwie zaopiekuje:)



 




A jak Wam się podoba?
Dziękuję, że jesteście, że mnie odwiedzacie i wyrażacie własne opinie:)
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:):)

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger