sobota, 22 kwietnia 2017

PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ - III EDYCJA

PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ - III EDYCJA
Witam się serdecznie i przede wszystkim bardzo mocno dziękuję za wszystkie gratulacje oraz życzliwe komentarze pod ostatnim postem :)
A dziś bardzo przyjemnie bo rozpoczęła się już trzecia edycja wymianki książkowej, w której tradycyjnie nie może mnie zabraknąć:)
Akcja PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ została zorganizowana przez Magdalenę Erbel http://www.savethemagicmoments.pl/ oraz Ewelinę Mierzwińską http://www.ewelinamierzwinska.pl// i trwa od 22 kwietnia do 1 maja.
Pokrótce, zasady są takie, że wymieniamy się między sobą książkami.  Książki wysyłamy listem poleconym i podajemy numer do śledzenia przesyłki. Ponosimy jedynie koszty wysyłki.
Szczegóły akcji tutaj
W poprzedniej edycji udział wzięło prawie 80 blogów i było istne książkowe szaleństwo:) spodziewam się, że tym razem będzie podobnie:)
To co? Przyłączysz się? Serdecznie zapraszam.

Stan książek jak na zdjęciach.

 1. "Córka słońca" Barbara Wood opis

2. "Co się mieści w dwóch walizkach" Veronika Peters - opis  
WYMIENIONA
  
                                                 
3. ''Dziedzictwo Delii Sutherland" Barbara O'Neill opis
4. "Zapiski stanu poważnego" Monika Szwaja opis
5. "Kochaj i jedz Brazyliszku" Michalina Kłosińska-Moeda - opis
6. "Pary" John Updike  opis
7. "Magiczny ogród" Sarah Addison Allen opis WYMIENIONA

8. "48 tygodni" Magdalena Kordel opis WYMIENIONA
9. "Dolina mgieł i róż" Agnieszka Krawczyk opisWYMIENIONA

10."Błękitne niebo i czarne oliwki" John Humphrys opisWYMIENIONA
11. "Powrót do Holly Springs" Jan Karon opis
12. "Magiczne miejsce" Agnieszka Krawczyk opisWYMIENIONA

13. ''Jadro ciemności" Joseph Conrad - opis
14. "Smak kamienicy" Maria Kordykiewicz opisWYMIENIONA
15.  "Jestem nudziarą" Monika Szwaja opis
16. "Ulica marzycieli" Robert McLiam Wilson opis
17. "Wakacje w Italii" Nicky Pallegrino opis
WYMIENIONA
                                             



18."W pogoni za rozumem" Bridget Jones opis
19. "Chodźmy razem" Josie Lloyd, Emlyn Rees opis
20. "Książka poniekąd kucharska" Joanna Chmielewska opis
21. "Polowanie na męża" Lynda Curnyn opis
22. "Prosto z mostu" Jane Green opis
23. ''Trzydziestka na karku" Lisa Jewell opis
24. "Mężczyzna i żona" Tony Parsons opis
25. "Wierność w stereo" Nick Hornby opis
26. "Mężczyzna i chłopiec" Tony Parsons opis
27. "Impreza u Ralpha" Lisa Jewell opis
28. "Nie całkiem do pary" Wendy Markham opis
29 "Seks w wielkim mieście" Candace Bushnell opis
30. "Imię i nazwisko zastrzeżone" Jane Sigaloff opis
31. "Rosyjski kochanek" Maria Nurowska opis
32. "W pogoni za Alice" Clare Naylor  opis

wtorek, 4 kwietnia 2017

Łucja

Łucja
A więc znów witam się po długiej przerwie. Przede wszystkim dziękuję Wam za obecność i serdeczne wpisy pod poprzednim postem. Mocno mnie poruszyłyście i nawet nie spodziewałam się, że tak wiele z Was do mnie zajrzy i zostawi tyle ciepłych słów:)
Dziś przychodzę z wieściami, że Łucja pojawiła się na świecie. Zaskoczyła nas wcześniej bo już 17 marca. Tak jak marzyłam urodziła się cała i zdrowa, a maleńka jak Jagódka bo z wagą 2800, 52 cm. Taki właśnie mój okruszek :)
Szybciutko wypuścili nas ze szpitala bo nie było żadnych komplikacji a mała od razu pięknie jadła i przybierała na wadze. Równie prędko zaczęliśmy organizować się w domu. Jagoda wbrew moim obawom w miarę szybko zaakceptowała siostrę. Jedynie na początku mówiła, że trzeba ją odwieźć do szpitala ale wytłumaczyliśmy jej, że Lusia jest już nasza, jest naszą córeczką a jej siostrą i nigdzie jej nie oddamy:) Z czasem zaczęła ją głaskać po główce, całować i przytulać. 
Organizacja tym razem była bardzo łatwa.  W przeciwieństwie do pierwszej córci, Łucja jest bardzo grzeczna. Właściwie nie odczuwamy jej obecności. W ogóle nie płacze, dużo śpi, jest dla mnie łaskawa i w dzień i w nocy. A nawet można przy niej hałasować!:)
To wszystko jest dla mnie nowością a jednocześnie darem po prawie trzech latach przebywania z mega aktywnym dzieckiem od pierwszych dni:) Zawsze zazdrościłam innym mamom, gdy opowiadały, że mają tak spokojne dzieci. Teraz sama tego doświadczam i aż uwierzyć nie mogę. Teraz jest inaczej. Diametralnie inaczej:)
W każdym razie, dzięki temu, że nie ma z nią problemów jestem bardzo spokojna, wypoczęta i szczęśliwa. Mam czas na inne obowiązki i zajęcia.
A przede wszystkim jestem szczęśliwa bo mam dwie przesłodkie, przekochane, zdrowe i śliczne córeczki :)))) Nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba.

Postaram się do Was w wolnej chwili zajrzeć:) jestem ciekawa co u Was słychać, co porabiacie i tworzycie. Wiem, że mam ogromne zaległości. Teraz przy dwójce na pewno czasu mi nie przybędzie ale spróbuję:)

wtorek, 24 stycznia 2017

Czy ktoś mnie jeszcze pamięta...Troszkę wyjaśnień.

Czy ktoś mnie jeszcze pamięta...Troszkę wyjaśnień.
Przede wszystkim chciałabym Was powitać serdecznie po, tym razem, bardzo długiej przerwie. Niestety tak się wszystko poukładało, że nawet nie miałam możliwości napisać przed świętami, ani przed końcem roku. Mam jednak nadzieję, że u Was wszystko dobrze się układa i czas mojej nieobecności tutaj, jak również na Waszych blogach spędziliście miło a nawet twórczo. 
A teraz wyjaśnię Wam troszkę tych wszystkich niejasności jakie nagromadziły się już właściwie od lipca/sierpnia, kiedy to moje blogowanie podupadło i bardzo tajemniczo pisałam o tego powodach.
A więc w lipcu w dniu imienin otrzymałam prezent w postaci informacji, że po raz drugi będę mamą:)))) Radość była ogromna, ale tego zapewne się domyślacie. Jednak wkrótce po tym ciąża zaczęła bardzo dawać się we znaki. Niby się spodziewałam bo w pierwszej też nie było kolorowo, ale nie aż tak. Miałam silne problemy z układem pokarmowym, które doprowadziły do tego, że praktycznie większość czasu leżałam bez ruchu. Każdy ruch powodował nasilenie objawów. Byłam przy tym bardzo słaba, nie mogąc jeść a nawet pić wody, gdyż żołądek nic nie przyjmował, po prostu z dnia na dzień wegetowałam. I tak przez kilka miesięcy, aż w końcu zaczęłam brać leki, do tego zastosowałam bardzo ścisłą dietę i powoli zaczęłam wracać do żywych. 
Także, sami rozumiecie, że w takiej sytuacji nie ma mowy o siedzeniu przy komputerze, czy tworzeniu czegokolwiek.  A gdzie jeszcze opieka nad dzieckiem i obowiązki domowe. Człowiek myśli tylko, żeby choć na to wystarczyło sił.
Aktualnie jestem w 32 tygodniu ciąży, a to z kolei niemal koniec, więc objawy też są, inne ale są. Nie należę do tych szczęśliwych, które nie odczuwają, że są w ciąży:/ Do tego dochodzi presja czasu. trzeba się przygotować, przeorganizować dom, przygotować na przyjęcie nowej istotki. Zająć się zakupami wyprawkowymi, przygotowaniami do szpitala, a więc znów nie ma czasu na blogowanie i tworzenie:/
Termin mam na koniec marca i wiem, że gdy maluch (dziewczynka:) się urodzi z moim czasem będzie bardzo podobnie:( Mam jednak nadzieję, że mimo, że już nie jestem taka aktywna, nie zaglądam do Was i nie bywam tutaj, to nie zapomnicie o mnie i będziecie trzymać kciuki za powodzenie wszystkiego:)

Postaram się choć od czasu do czasu do Was zajrzeć lub wpaść tutaj i coś napisać. Zależy mi na przykład by wziąć udział w kolejnej wymiance książkowej, jeśli tylko się odbędzie. Troszkę książek mi się zwolniło, (tutaj) bo przecież leżąc nadrabiałam zaległości w czytaniu:) także chętnie się powymieniam. No, ale zobaczymy jak czas pozwoli, bo wiecie jak to jest, termin terminem a dziecku może się spieszyć (lepiej nie).
Bardzo mocno Was ściskam i pozdrawiam cieplutko życząc wszystkiego dobrego:))

środa, 30 listopada 2016

Moja podróż do Toskanii

Moja podróż do Toskanii
Muszę się pochwalić. Odbyłam ostatnio wspaniałą podróż do Toskanii. A to za sprawą bloga Poradnik Turystycznego Myślenia, jak również książki "Toskania, że mucha nie siada", autorstwa Anny Muchy.
Zaczęło się od tego, że odwiedziłam powyższy blog, zachwyciłam się  wpisem jak również książką o tematyce Włoch  a skutkiem tego była książkowa wymianka  z autorką bloga. Tym sposobem stałam się posiadaczką owej interesującej książki. Szczerze mówiąc, gdy już do mnie dotarła miała poczekać na swoją kolej, a kolejka jest długa, jednak tak bardzo pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy Włoch, że po prostu nie mogłam dłużej czekać. Musiałam wyruszyć w tę podróż natychmiast. A co ciekawe nie trwała ona długo, bo dwa dni
dwa wieczory, w sumie kilka godzin. 
Dzięki Ani, miałam przyjemność przez ten krótki czas delektować się smakami, zapachami,atmosferą tego niezwykłego regionu. Z przyjemnością oddawałam się lekturze poznając rodzaje serów, makaronów, jak również zwyczaje  kulinarne charakterystyczne dla Włochów.
Zatonęłam w klimacie ciepła, serdeczności, życzliwości poznanych ludzi, znajomych pracowników czy właścicieli różnych lokali przedstawianych przez autorkę. Każdą z tych osób z przyjemnością poznałabym osobiście. 
Podczas podróży obudziły się we mnie tęsknoty na toskańskie smaki i zapragnęłam skosztować wszystkiego po trochę. A już najbardziej spełnić swoje marzenie i odbyć tę podróż w sposób jak najbardziej rzeczywisty. Odwiedzić wspomniane miejsca, podziwiać wystrój tradycyjnych włoskich sklepów, wdychać zapachy suszonych pomidorów, wiszących na hakach kiełbas, dojrzewających serów...a już w szczególności zobaczyć na własne oczy pola lawendy i poczuć jej aromat w nozdrzach.
No cóż, może kiedyś się spełni...
Tymczasem u nas śnieżek prószy i toskańskich upałów brak:) pocieszam się moimi domowymi kwiatami. Cieszę się, że jeszcze kwitną bo lubię zawiesić na nich oko i poczuć się lepiej:)
Fiołki kupiłam kiedyś na wyprzedaży za 1 zł i spójrzcie tylko jakie są mi wdzięczne:)
Ten też dopiero późną jesienią się rozrósł i zaczął kwitnąć. A myślałam, że z niego już nic nie będzie.

A ja w obecnej aurze czytam książkę za książką i nadrabiam zaległości:) oj mam ich troszkę:)
Teraz kolej na 
Już rozpoczęłam czytanie i klimat książki bardzo mi odpowiada:)
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i serdecznie:)

wtorek, 8 listopada 2016

Alpaki z zaskoczenia.

Alpaki z zaskoczenia.
Witajcie:) U nas pogoda nadal taka jaka była, czyli szaro i ponuro a do tego coraz zimniej. Jednak trafił nam się jeszcze jeden słoneczny dzień, choć zimny. Wybraliśmy się zatem do naszego małego miasteczka na plac zabaw z Jagódką. Gdy podjeżdżaliśmy samochodem niesamowicie się zdziwiliśmy. Na placu zabaw czekał na nas taki widok:
Wiecie jak się zdumieliśmy:) Myśleliśmy, że te alpaki uciekły z za ogrodzenia.
Plac zabaw połączony jest z mini parkiem/skwerkiem. Sama nie wiem jak to nazwać. Jest kawałek terenu, na którym są huśtawki, część obszaru zwyczajnie zarośniętego trawą, małe alejki z roślinnością podpisaną tabliczkami jak w Ogrodzie Botanicznym, siłownia i w oddali ogrodzenie z alpakami, kozami, ogromna klatka z egzotycznym ptactwem i druga z egzotycznymi kaczkami. Nie spodziewaliśmy się na wolności tak dużych zwierząt:)
No ale okazało się, że na placu zabaw siedzi pani, która je pilnuje a one po prostu mają wybieg.
Bardzo nam było miło z tego powodu, że nam się takie widoki trafiły a my możemy wśród tak sympatycznych zwierząt pospacerować. Wbrew pozorom są bardzo płochliwe. Zbyt blisko nie da się podejść. I naprawdę są niesamowicie urocze:)
Także, spacerek był bardzo udany:) Jagódka zadowolona, choć bez humorów się nie obyło. 

Uwaga! Jeszcze będę się chwalić:) W ramach wymianki książkowej otrzymałam od Gosi wraz z książką śliczną, jesienną zakładkę;
I tak sobie właśnie nadal czytam, jak widzicie...ale, ale...zaczęłam też już coś działać. Także i w szydełku coś "piszczy":)
I taki maleńki zwiastun:
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu:)

piątek, 28 października 2016

A u mnie jesień zaczytana...

A u mnie jesień zaczytana...
Hej, hej:) Witam się z Wami tą jesienną porą. U mnie od wielu, wielu dni jest szaro, ponuro i niemal ciągle pada. Może ze trzy dni trafiły się ładne i słoneczne. Ale mnie to absolutnie nie przeszkadza ponieważ i tak siedzę w domu i jedyne co robię to czytam książki:) Powoli jednak zamierzam zacząć działać coś w pracach twórczych bo już mi się naprawdę tęskni za tym. Ale wracając do książek, to ostatnio wzięłam udział w wymiance książkowej,  PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ  zorganizowanej przez  SAVE THE MAGIC MOMENTS oraz SOCJOPATKA.PL, która zaowocowała nowymi pozycjami do czytania :) A oto co upolowałam:
A więc mam powody do radości:) Jesień i zima mi nie straszna :)
Jeszcze otrzymałam taką nagrodę od Powoluśku:)
Bardzo dziękuję Aldonko:) wkrótce coś powstanie z tego materiału na pewno:)

Pokażę Wam jeszcze jaką niespodziankę zrobił mi kilka dni temu Hibiskus:

Po prostu zachwycił mnie tymi pięknymi kwiatami. Szczególnie, że kupiliśmy go na przecenie za 1 lub 2 zł i niczego wielkiego się po nim nie spodziewałam, jedynie żemoże  przeżyje. A tu proszę taka wdzięczność:)
Kwiaty opadły po krótkim czasie i teraz stoi taka bida jak w dniu zakupu. Kompletnie się nie znam na tej roślinie. Czy to jakoś ma zimować czy co? Może moje czytelniczki coś mi doradzą:/
A co dobrego u Was słychać? Spędzacie czas na czytaniu?
Jeśli ktoś ma jeszcze ochotę się ze mną zamienić na jakąś książkę to tutaj, w moim kąciku można nadal to zrobić. W miarę czytania będę uzupełniała książki.
Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko, kolorowo jesiennie i do następnego razu.

piątek, 14 października 2016

"Pirania na kolację" Magda Bogusz - recenzja

"Pirania na kolację" Magda Bogusz - recenzja
książka

"Pirania na kolację" Magda Bogusz

 Wydawnictwo Sport i Turystyka - MUZA SA

Czy wyobrażacie sobie taką sytuację, że z dnia na dzień diametralnie zmieniacie swoje życie? Rzucacie pracę, sprzedajecie wszystko co posiadacie i nie przejmujecie się tym co będzie w przyszłości? Na takie radykalne zmiany decydują się Magda i Tomasz,bohaterowie książki. Nie ma przecież nic pasjonującego w tkwieniu w rutynie, płaceniu rachunków, robieniu kariery, pogoni za pieniędzmi. Natomiast nieprzewidywalna podróż w nieznane, to dopiero wyzwanie i gratka. Ile w tym radości i pasji. Wyprawa trwała dokładnie 1405 dni, para odwiedziła 4 kontynenty, aż 27 krajów! Wynik imponujący. Dzięki nim poznajemy bliżej inne kultury, obyczaje, uczestniczymy w niezwykłych ceremoniach. Obserwujemy zwyczaje żywieniowe, czasami wręcz niepojęte, czy bulwersujące dla europejczyków.
Jedzenie walało się po stole i pod stołem, jak nie smakowało ci jajko sadzone, to zwinnym ruchem zrzucałeś je z talerza na stół. A jak miałeś ochotę wypluć niesmaczne mięso, to odwracałeś lekko głowę w bok i plułeś za siebie.
Jestem pełna podziwu dla wytrwałości i determinacji tych ludzi, wiem, że sama nie zdobyłabym się na to, czego oni doświadczyli. Mam na myśli wszelkie trudy podróży; wypadki losowe, tzw pech, który wielokrotnie im towarzyszył, wszelkie choroby, niebezpieczeństwa. Oni to wszystko przetrwali, mało tego zostało im to wynagrodzone w postaci, dobrych życzliwych ludzi, których spotkali na swej drodze, wspaniałych widoków, niezapomnianych doświadczeń i wielkiej satysfakcji połączonej z falami szczęścia. Dla takich stanów duszy się żyje.
Gdy wdrapaliśmy się na wyższą część krateru, mogliśmy zajrzeć głęboko w gardziel ziejącego ogniem potwora, a pływające języki czerwonej lawy przedzierały się między kłębiącym się dymem.
Gdyby taki wulkan znajdował się w Europie, pewnie barierki z zakazem wstępu ustawione byłyby już kilometr od krateru. Ale nie tutaj, na Vanuatu można było wychylić się i spojrzeć w głąb Ziemi, zobaczyć bulgoczącą magmę.
Czyż nie jest to imponująca odwaga?  Mnie już dawno by opuściła.
Nie można zaprzeczyć, że takie podróże rozwijają, wnoszą wiele do naszego życia. Stajemy się bogatsi duchowo, na pewno inaczej patrzymy na życie, doceniamy to, co mamy, choćby czystą pościel czy wodę pod prysznicem. Nie oczekujemy już zbyt wiele, nie gonimy za tym żeby mieć, bo przecież już MAMY. 
Książkę gorąco polecam, każdy miłośnik podróży, ciekawy innych kultur z pewnością doceni tę pozycję. Oprócz interesującej treści, znajdziemy w niej dokumenty z podróży w postaci pięknych fotografii a trzeba również dodać, że książka została pięknie wydana i aż chce się do niej zajrzeć.

Moja ocena 5/6

Pamiętajcie, że powyższa opinia jest jedynie opinią subiektywną.

Za przeczytanie książki serdecznie dziękuję księgarni




A Wy znacie tę książkę? Będę wdzięczna jeśli podzielicie się opinią:)
Pozdrawiam Was cieplutko

czwartek, 6 października 2016

"Jańcio Wodnik i inne nowele" Jan Jakub Kolski - recenzja

"Jańcio Wodnik i inne nowele" Jan Jakub Kolski - recenzja

"Jańcio Wodnik i inne nowele" Jan Jakub Kolski

Wydawnictwo: Latarnia

Książka składa się z sześciu utworów autorstwa  reżysera i scenarzysty Jana Jakuba Kolskiego. Autor przedstawia nam niezwykłe historie, w których magia łączy się z rzeczywistością. Niekiedy trudno zauważyć gdzie przebiega granica. Każda z historii, to obraz wsi, tym samym prostej społeczności, która z łatwością poddaje się manipulacji, wszelkim przesądom a także jest zdolna do bezwzględnych czynów z prymitywnych pobudek jakimi są zemsta, nienawiść, czy zazdrość.
Czytając książkę z jednej strony byłam zachwycona sposobem widzenia świata przez autora, jego wyobraźnią, umiejętnością przedstawienia bohaterów, jednak z drugiej czułam obrzydzenie i wstręt.
Zarobaczona nie ugryzła. Tym razem przytuliła się przymilnie policzkiem do wierzchu dłoni. Stary szybkim ruchem zerwał opaskę. Cofnął go widok i smród. Oczy chorej były zastrupiałe, zaropiałe i zarobaczone. Szybko zabrał się do dzieła"
Odkładałam książkę, by po czasie znów po nią sięgnąć. Nie ukrywam, że przez bardziej drastyczne sceny trudno mi było przebrnąć. Jednak każdy utwór powoduje pewne zatrzymanie i choćby chwilę refleksji. 
Niewątpliwie fani twórczości Kolskiego się nie zawiodą. Większość wielbicieli na pewno niektóre utwory skojarzy z ekranizacji i to będzie dla nich prawdziwa uczta. Sama muszę stwierdzić, że książka została napisana w wielkim stylu i na bardzo wysokim poziomie. 

Moja ocena: 5/6

Pamiętajcie, że powyższa opinia jest jedynie opinią subiektywną.

Za przeczytanie książki dziękuję wydawnictwu LATARNIA
A jak Wasze wrażenia? Będę wdzięczna za  opinie:)
Pozdrawiam najmocniej



Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger