piątek, 12 sierpnia 2016

"Lida" Aleksander Jurewicz - recenzja

"Lida" Aleksander Jurewicz

Wydawnictwo LATARNIA

"Wciąż mam pięć lat i marynarski 
mundurek na sobie
Wciąż na dworcu czeka
ostatni repatriancki pociąg
Nikt nie wsiada do tego pociągu
Nikt nie płacze na peronie
Gdzieś zagubił się ojciec z maszyną
do szycia "Singer" zawiniętą w płótno (...)"

Książka to poruszające wspomnienia autora. Przedstawione widzenie świata oczami pięcioletniego dziecka, Alika ale i dorosłego już mężczyzny weryfikującego dziecięcą rzeczywistość. Od pierwszych stron pochłania nas obraz życia tego małego chłopca, którego sytuacja zmusza do opuszczenia rodzinnych stron i wyjechania wraz z rodzicami w nieznane.  Tym nieznanym jest Polska i mimo, że chłopiec nie wie co go tam czeka, najbardziej w świecie pragnie zostać tu gdzie jest. Nie chce rozstawać się z ukochaną babcią, dziadkiem, psem i znajomymi kątami rodzinnego domu. 
Dziecko do ostatniej chwili nasłuchuje odgłosów domu i wyczekuje zwiastunów zmiany decyzji o wyjeździe. Jednak to nie możliwe. Decyzja już zapadła i wszyscy przygotowują rodzinę do podróży. 
W mojej głowie jak echo pobrzmiewa płacz i nawoływania małego Alika, gdy do ostatniej chwili broni się przed wyjazdem
"Chłopca z trudem oderwano od szyi babci, wyjącego i bijącego na oślep nogami, wepchnięto do ciemnego wagonu (...)
(...) a on popchnięty w środek tej czeluści wył: - "nie chaczu, nie chaczu!...babuszka miłaja!"
Po dojeździe do celu, również nie jest mu lekko, wspomnienia go nie opuszczają, tęsknota za bliskimi nie daje mu spokoju a przez miejscowych traktowany jest jak obcy. Brak akceptacji przez inne dzieci sprawia mu ogromny ból i jest zupełnie niezrozumiały.
''Dlaczego więc ja? W czym byłem podobny, że mówiono tak na mnie z odrazą i niechęcią? Nigdy nie pozwolili mi pograć, zawsze zabrakło dla mnie pary, mój kij do palanta wydawał im się nie dobry i któryś z nich łamał go na swoim kolanie i rzucał mi pod nogi: - "Idź ty, kacap..." - odpychali, czasami ktoś mocniej uderzył w plecy albo kopnął."
Obok takiej historii nie sposób przejść obojętnie. Nie zadumać się nad dziecięcym życiem tak bardzo zależnym od innych. Autor pisze bardzo refleksyjnie, kieruje naszą uwagę na  ludzkie wartości. Powoduje, że delektujemy się książką, która pisana prozą zawiera również, tak potrzebne duszy wiersze. 
Dla mnie "Lida" to prawdziwy rarytas literacki, uważam, że każdy powinien po nią sięgnąć. Każdy, kto gustuje w prawdziwych dziełach pisarskich. To książka, do której się wraca.

Biały pokój
Gdzieś tutaj były rozrzucone
klocki, szpulki po niciach
ułożone w pociąg, koń na biegunach
z wyrwaną grzywą, książka otwarta
na zdjęciu Stalina.
Tu stało radio, tutaj łóżeczko,
szczerbaty nocnik, klon
za oknem coś opowiadał gdy wiatr
nieśmiało trącał o szybę.
Kot się wygrzewał na piecu
z dziadkiem, ojciec wciąż śpiewał
przy swojej maszynie, skwierczały
bliny tuż obok w kuchni...
Gdzieś tutaj, kiedyś, chyba
naprawdę, chyba niedawno...

Moja ocena:  6/6

Pamiętajcie, że powyższa opinia jest jedynie opinią subiektywną.

Za przeczytanie książki dziękuję wydawnictwu LATARNIA
Czytaliście? Znacie "Lidę" A. Jurewicza? Jestem ciekawa Waszych opinii. Tymczasem pozdrawiam cieplutko:)



22 komentarze:

  1. Chyba nie mam teraz nastroju na tego typu książki...wolałąbym coś lekkiego i z poczuciem humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki, jestem ciągle w trakcie pisania jednej ze wspomnień jako dziecko mojej Babci :) Buziaczki Kochana :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to życzę rychłego finału. Takie książki, to wielka wartość dla pokoleń:) buziaki:)

      Usuń
  3. Książki nie znam, nie znam też jej autora. Nosi takie samo nazwisko jak ja - z ciekawości spróbuję poznać choć część jego twórczości.
    Pozdrawiam Cię Anitko bardzo ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Ewo, a ja jakoś nie skojarzyłam:) pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  4. Nie znam ale bardzo mnie zainteresowałaś , bardzo obrazowo , lubię kiedy słowem maluje jak farbami narrator właśnie . Wiem , że właśnie jestem obok a Ty moja droga zaciekawiłaś mnie podobnie . To musi być piękna historia .....

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej publikacji ! Zainteresowałaś mnie, bardzo chętnie przeczytam !
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Prowadzisz bardzo ciekawy blog:) Często szukam recenzji książek przed ich zakupem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tej książki :) Dziękuję za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och na pewno musi być fascynująca :P !!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym przeczytała tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja sprawiła, że zainteresowałam się książką.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zaciekawiłaś! Świetny post :)
    Mam ogromne zaległości i dziś jestem u Ciebie pierwszy raz od dłuższego czasu - bardzo mi się podobają zmiany na Twoim blogu Anitko :) Świetnie tu wygląda :)
    PS: Kilka dni temu z Tymoniny-art przeobraziłam się w ModeJolinę :)
    Postarałam się, aby ze strony Tymoniny następowało bezpośrednie przekierowanie do ModeJoliny, ale nie wiem, jak to działa w blogerze, więc jeśli masz ochotę to serdecznie zapraszam, mój adres to teraz modejolina.pl :) Ściskam i mam nadzieję, że "spotkamy się" u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawa recenzja. Książka wydaje mi się interesująca. Może uda mi się zdobyć i przeczytać.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Recenzja brzmi bardzo zachęcająco. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. To co napisałaś sprawiło, że chętnie sięgnę po ta pozycję:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawie zapowiada się ta książka,że aż mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoja zapowiedź zachęca do sięgnięcia po tę książkę. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń

Niezmiernie mi miło, że znalazłeś czas na odwiedziny i pozostawienie komentarza. Dziękuję:)

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger