sobota, 30 lipca 2016

"Jedyny pirat na imprezie" Lindsey Stirling - recenzja

"Jedyny pirat na imprezie" Lindsey Stirling

Wydawnictwo Feeria Young

Tytuł dla wielu może okazać się mylący. Mnie, przyznam wyobraźnia zmyliła. Pirat, impreza, nie, to na pewno nie dla mnie, pomyślałam. A tymczasem, książka to biografia młodej skrzypaczki, wokalistki i tancerki. Delikatnej, filigranowej, wrażliwej osóbki, ale jednak silnej psychicznie i duchowo a przy tym niesamowicie szalejącej na scenie. 
Książka została podzielona na trzy części. Pierwsza przedstawia nam dzieciństwo i okres nastoletni, następna odkrywa przed nami trudną i usłaną niespodziankami drogę do sukcesu, natomiast ostatnia przedstawia fragmenty z życia artystki. Wszystko podane w sposób przystępny, prosty, często dowcipny. Nie ma zbędnych, rozciągłych opisów a tym samym czytanie nam się nie dłuży. Poznajemy bogate przeżycia Lindsey już od najmłodszych lat, jej zaradność, pomysłowość, motywację. Pierwsze przyjaźnie, związki i wpadki z tym związane. A nawet towarzyszymy Lindsey w problemach zdrowotnych związanych z zaburzeniami odżywiania. Przyglądamy się jej trudnej walce z demonami.
"Po raz pierwszy zwróciłam uwagę na ten lęk i zdałam sobie sprawę, że nie zawsze tak myślałam o jedzeniu. Nie  zawsze miałam taką obsesję, nie zawsze się go bałam"
Czy uda się jej je pokonać? Przecież to tak nierówna walka. Na szczęście ma przyjaciół a także mamę, która nie traci głowy, i wie jak należy wesprzeć córkę. 

Najbardziej ujęła mnie niezwykła skromność i szczerość autorki. Nie koloryzuje, nie czaruje, jeśli ktoś potraktował ją źle, zakpił z niej, czy wytknął brak talentu, ona o tym pisze. Nie twierdzi, że ją to nie zabolało. Owszem dotknęło i to bardzo, ale życie toczy się dalej i trzeba iść na przód. Z każdego negatywnego przeżycia potrafi wyciągnąć lekcję dla siebie, wysnuć konstruktywne wnioski. 
"Wiem, że są skrzypkowie, którzy potrafią grać czyściej, trzymają lepsze vibrato, mają lepszą intonację niż ja. Grają Mendelsohna, Czajkowskiego i Bartoka znacznie lepiej i poprawniej. Podziwiam ich talent. Ale ja też mam talenty. Mam swoje mocne strony, które nie są do końca zbieżne z mocnymi stronami Royal Philharmonic czy Bocellego, i staram się jakoś z tym żyć" 
"Nie Każdemu musi się podobać moja muzyka, tak jak nie każdy lubi czekoladę - co dla mnie jest zdumiewające - ale nigdy nie widziałam marsów uciekających z półek ze wstydem" 
Na czym polega jej skromność? Między innymi na tym, że jeździ mocno wysłużoną, toyotą z 2002 roku i uważa, że nie ma potrzeby by ją zamienić na lepszy model. Niby dlaczego miałaby to zrobić? Tylko dlatego, że ją na to stać? Nie, to wbrew jej wartościom. Odzywa się również sentyment - przecież tak wiele razem przeszły. Zmieni, owszem, ale tylko wtedy, gdy ta całkowicie odmówi posłuszeństwa, czyli stanie i się więcej nie ruszy.
Taka właśnie jest Lindsey.
Z książki dowiecie się jak wiele przeszła by osiągnąć to co osiągnęła. Cała jej droga do sukcesu to, jak sama pisze, wielka krzywa, po której ślizgała się w górę i dół. Do tego życie z dala od rodziny, często jedynie w towarzystwie samych mężczyzn, ciężka praca i nieprzespane noce. Ale okazuje się, że właśnie to kocha.
"Z początku martwiłam się, że znienawidzę jeżdżenie w trasy, bo lubię stałość. Jestem typem domatorki. Nie wiedziałam jednak, że poza podróżowaniem wszystko w trasie jest niezwykle stałe. To jak w Dniu Świstaka. Każdego dnia pracuję z tymi samymi ludźmi, jem to samo, daję ten sam występ. Jedynie wolna niedziela czyni dzień tygodniem. Poza tym wszystko zamienia się w szereg dni, które są niemalże identyczne. Uwielbiam to."
Całość wzbogacona jest czarno-białymi zdjęciami z różnych okresów życia skrzypaczki a na deser kolorowa wkładka fotografii z koncertu. Każdy fan z pewnością będzie zachwycony, gdy sięgnie po tę pozycję. Natomiast osoby, które nie znają jeszcze tej cudownej postaci jaką jest Lindsey Stirling będą miały okazję ją poznać i same ocenić kim jest w ich oczach.
Dodam od siebie, że mimo, iż książka wydała mi się być adresowana do młodziutkich czytelników, to jednak bardzo się cieszę, że miałam przyjemność przeczytać tę biografię i poznać tak ciekawą osobę. Dopiero po zapoznaniu się z treścią sięgnęłam do kanału You Tube by zapoznać się z twórczością Lindsey i powiem Wam: jestem poruszona. Ogromne wrażenie zrobił na mnie pierwszy teledysk, który sobie włączyłam i gorąco Wam polecam, naprawdę z całego serca, zerknijcie: 

W teledysku wykorzystano lodowe zamki w Colorado, stworzone przez Brenta Christiansa, służące jako domy wypoczynkowe.

A jeśli Wam się spodoba tak jak mnie, zerknijcie, proszę jeszcze na to: 
A później podzielcie się za mną emocjami i zdradźcie mi czy znacie tą postać, czy czytaliście książkę, a może dopiero przeczytacie?


Moja ocena:  5/6

Pamiętajcie, że powyższa opinia jest jedynie opinią subiektywną.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni


Pozdrawiam cieplutko

25 komentarzy:

  1. okładka by mnie nie zachęciła do przeczytania, a teraz chętnie bym po książkę sięgnęła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie okładka podobnie jak tytuł zbiła z tropu:) Myślałam, że to zupełnie inna tematyka, za którą nie przepadam:)

      Usuń
  2. O rany! Uwielbiam Lindsey :D
    Szczególnie kawałek ze Skyrim, powstały z Peterem Hollensem :)
    O ten: https://www.youtube.com/watch?v=BSLPH9d-jsI

    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za link. Cudowne!!! Zaczynam i ja ją uwielbiać:)

      Usuń
    2. Peter Hollens - kapitalny!!! Dzięki jeszcze raz:)

      Usuń
  3. Przecudownie! uwielbiam Lindsej i Wanessę May; obie grają zmysłowo :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanessę znałam ale Lindsey nie, wiele straciłam. To takie poruszające...Teraz słucham i słucham i nie mogę przestać:)

      Usuń
  4. Bardzo fajna recenzja i zachęca do przeczytania książki :) Słyszałam co nieco o Lindsey, bardziej znam Vanesse Mae, a teraz chętnie więcej dowiem się o Lindsey.
    Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) Polecam i również życzę miłej niedzieli:)

      Usuń
  5. Ksiązkę mogłabym z chęcią przeczytać. Z Twojego opisu wynika, że jest interesująca. A jako miłośniczka Tolkiena lubię ten utwór najbardziej -https://www.youtube.com/watch?v=dQiNVk_u0po&list=RD55_bV4ORRFM&index=13
    Pozdrawiam serdecznie :*
    Marille z http://marilles-crochet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki nie czytałam za, to twórczość Lindsey znam i bardzo lubię :).

    Moje ulubione kawałki, to
    https://www.youtube.com/watch?v=BSLPH9d-jsI&index=8&list=FLQ-U725GP1fIP4bNTAK8t1Q
    https://www.youtube.com/watch?v=0g9poWKKpbU&list=RD4MCjU-Du3eI&index=22

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tego drugiego utworu nie znałam:)

      Usuń
  7. W życiu bym nie powiedziała, że to książka o skrzypaczce!

    Monika z by-monique.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Teledysk jak i muzyka cudna jak dobrze kojarzę to chyba ten najbardziej mi przypadł do gustu :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam muzyke Lindsay Stirling! Ma w sobie niesamowitą energię 😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Za samą artystką nie przepadam, ale biografie bardzo lubię :) Może niedługo znajdzie się w mojej biblioteczce :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi się właśnie niesamowicie podoba ta okładka! I na pewno zachęciłaby mnie do sięgnięcia po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Teledysk ciekawy, muzyka poruszająca, a książka może być interesująca. Ostatnio nie mam za dużo czasu na czytanie, ale w wolnej chwili będę o niej pamiętała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tytuł rzeczywiście nieco mylący ale recenzja jest zachęcająca. Może się skuszę. Miłego weekendu Anitko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lindsey słucham od dawna. Ma niesamowity talent, jej muzyka porusza mnie dogłębnie. :) Ulubiony utwór to niezmiennie Beyond the Veil:) Książka oznaczona jako "must read". Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna recenzja, bardzo mnie zaciekawiłaś :) Dodaję do listy książek w moim bullet journalu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaintrygowała mnie ta historia - i skromność tej dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń

Niezmiernie mi miło, że znalazłeś czas na odwiedziny i pozostawienie komentarza. Dziękuję:)

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger