Coś mnie wzięło na zawieszki :) Po ostatnich, które pokazałam i których jeszcze nie zdążyłam pokazać, pojawił się pomysł na skrzaty. Wyobraziłam sobie kolekcję i zaczęłam działać. Najpierw powstał jeden i od razu mi się spodobał. To mnie zmotywowało do tego, aby wziąć się za drugiego. Gdy już były dwa, poczułam do nich sympatię i od razu je polubiłam:)))
Skrzat od czubka czapki do miejsca gdzie zaczynają się nogi ma 20 cm a z nogami 37, 5 cm
Dziś przedstawiłam jednego, ponieważ byłoby zbyt dużo zdjęć. Drugiego zostawiam na następny raz.
Ponieważ posiada kokardkę zgłaszam go do wyzwania w szufladzie. Mam nadzieję, że się kwalifikuje:)
Na koniec taka mała zagadka:
Jestem ciekawa czy ktoś odgadnie co takiego sfotografowałam.
Na marginesie powiem, że dla mnie jest piękne. Taki mały cud natury, który dopiero po przyjrzeniu się możemy dostrzec:)
Pozdrawiam Was gorąco:) wiem, wiem gorąca aż nadto:))
U nas dziś było nie do zniesienia. Musieliśmy się schować do domu i przeczekać najgorsze korzystając z nawiewu:)
A Wy dajecie radę?


















