wtorek, 24 maja 2016

Naszło mnie na wspomnienia...

Naszło mnie na wspomnienia...
Witajcie:) Dzisiaj Was uraczę zdjęciami z przed naszego domu. Tym, którzy mnie znają nie muszę pisać jak bardzo zachwyca mnie przyroda. Mogę siedzieć, patrzeć, chłonąć zapachy i podziwiać. A ten widok, który zobaczycie pod spodem niestety już minął. Nie zdążyłam nawet dostatecznie się nim nacieszyć. Pozostały tylko zdjęcia.




 Uwielbiam ten czas, gdy drzewka są tak kwieciste, gdy wszędzie roztacza się cudowny zapach. Zastygam nieraz bez ruchu i chłonę, i chłonę wszystkimi zmysłami, chcąc zapamiętać te chwile aby je przywołać zimową porą, kiedy tradycyjnie będą mnie ogarniać mroczne, zimne dni i myśli.
Pamiętacie ten post? Te drzewka, pokazywałam Wam ostatnim razem, tak około dwa lata temu. Wtedy, gdy wprowadziliśmy się dopiero do tego domu, a ja przygotowywałam się do porodu. Czekałam na Jagódkę, której wcale się  do nas nie spieszyło. A teraz...córcia 4 maja skończyła 2 latka. Biega wśród tych drzewek, zrywa kwiaty bzu, zrywa dmuchawce i cieszy się, gdy jej się uda zdmuchnąć...kiedy ten czas upłynął?  
A ja? już tak nie wyglądam...też się zmieniłam. A błogi stan pozostaje jedynie w moich wspomnieniach:)
Zdjęcie wykonane 2 lata temu.
Ach, tak w miarę pisania postu wzięło mnie na wspomnienia...                                                                
I takie słowa na koniec przyszły mi na myśl
"Mija czas i każdy z nas, choć ten sam
Jest inny..." Autor: Robert Gawliński
Zmieniłam się nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie...i tak właśnie zdałam sobie z tego sprawę...

środa, 18 maja 2016

Czym zająć malucha?

Czym zająć malucha?
Hej:) w miarę szybciutko udało mi się uszyć dla Jagódki woreczki sensoryczne i od razu na ciepło Wam pokazuję. Wszystko zdążyłam dziś zrobić podczas jej snu. W sumie to nic wielkiego cztery woreczki i cztery małe pokrowce uszyć ale jednak czas pochłania. Najdłużej  mi zeszło z pokrowcami, ponieważ później jeden bok zszywałam ręcznie starając się, aby nie było śladu czyli szyjąc z zewnątrz ale jednak od wewnątrz:)

Woreczki sensoryczne mają wielkość ok.16 na 11 cm.


niedziela, 15 maja 2016

Aaa kotki trzy.

Aaa kotki trzy.
Witajcie. Tak sobie pomyślałam, że przy niedzieli pokażę Wam naszego nowego kotka. No cóż, znów kolejny się do nas przytulił (Teraz mamy trzy). Od maleńkiego zaczął do nas przychodzić od sąsiadów z przeciwka. A teraz już trzyma się naszego podwórka. Jest bardzo pocieszny. Bawi się z Jagódką:) Młode kocię to dokazuje. Dziś na przykład przenosiliśmy wielką pergolę z kotem na czubku. Patrzył ze zdziwioną , rozbrajającą miną ale nie zszedł. Jego zabawną mordkę podkreślają łaty, które ma w miejscu oczu, takie okulary:) Już przez to bardzo mocno mi się od początku spodobał. Właściwie również od gogli, mówiliśmy na niego Gugiel i tak już zostało:)

Gugiel wygląda tak: 

wtorek, 10 maja 2016

Komplet dziecięcy, jaskółka i książki.

Komplet dziecięcy, jaskółka i książki.
Witajcie:) Dziękuję Kochane, że podzieliłyście się ze mną opinią na temat oleju kokosowego pod poprzednim postem. Z uwagą i ciekawością wszystko przeczytałam. A dziś tak sobie wpadam żeby pokazać zaległy komplecik dla malucha. Zrobiłam ten zestaw na zamówienie i po wysłaniu okazało się, że się spodobał. Pani zażyczyła sobie czapeczkę oraz chustkę na wzór tego zestawu, który wykonałam kiedyś. Tylko zamiast szarego miał być biały.

piątek, 6 maja 2016

Do czego używam Bio Oleju Kokosowego firmy Nomak?

Do czego używam Bio Oleju Kokosowego firmy Nomak?
Witajcie:) dość dawno mnie nie było ale tak trudno mi się dostać do komputera, tyle jest do zrobienia, że nie nadążam:) Mam na blogu spore zaległości, szczerze mówiąc i nie wiem kiedy to nadrobię.
Dziś wpis będzie nieco inny jako, że zgłosiłam się do przetestowania oleju kokosowego u Moniki na hamaku, zostałam wybrana i właśnie o nim chcę Wam napisać.

Olej kokosowy znam od jakiegoś czasu i miałam przyjemność używać go już wcześniej. Jednak był zupełnie innej firmy, do tego nie był bio, dlatego mogłam sobie teraz porównać. Najpierw pokaże Wam co otrzymałam od firmy:
Trzy 30g słoiczki bio oleju kokosowego (pochodzenie Sri Lanka).
O pozytywnych właściwościach tego produktu słyszałam już dawno. Jak również o tym, że wykorzystywany jest nie tylko do smażenia ale i do pielęgnacji skóry, włosów, zębów. Przyznam, że wcześniej nie wypróbowałam go aż do tego stopnia.  Dopiero powyższy olej zachęcił mnie do prawdziwych eksperymentów. Co mnie tak zachęciło?
Przede wszystkim zapach, którego absolutnie się nie spodziewałam. Poprzednie oleje kokosowe, których używałam były bezzapachowe. Ten olej pachnie jak batonik Bounty. Więc jak nie zastosować go w celach kosmetycznych...

Instagram

Copyright © 2014 Moje Pasje , Blogger