Witajcie dziewczyny:) wpadłam na chwilkę aby podzielić się z Wami czymś co dziś zrobiłam. Mianowicie po raz pierwszy w swoim życiu pokusiłam się i zrobiłam bezy.
Bardzo długo z tym zwlekałam, ponieważ słyszałam i czytałam, że niemal nigdy się nie udają.
Obawiałam się, że nie wyjdą. Trafiłam jednak na dwie dobre stronki, z których wzięłam przepis i odważyłam się je dziś zrobić.
I tak, w razie gdyby któraś z Was jak ja się wahała to mogę polecić jeden przepis, który znajduje się tutaj i drugi tutaj
Korzystając z tych dwóch przepisów moje bezy wyszły po prostu znakomicie.
To znaczy, że były pyszne i zniknęły tak szybko, że ledwie zdążyłam je uwiecznić.
W moim piekarniku piekły się dłużej niż zalecano, bo aż równe dwie godziny w temperaturze 120 stopni. Nie trzymałam ich też w środku przez godzinę po upieczeniu, aż do ostygnięcia (nikt by tego nie zniósł:) tak jak w jednym z przepisów. Od razu po upieczeniu były konsumowane.
Tak więc najlepiej samemu sobie dobrać czas pieczenia i nie trzeba przez godzinę się powstrzymywać przed spróbowaniem:}
Co ważne, bezy były takie jakie lubię, to znaczy lekko ciągnące w środku. Więc jeśli ktoś preferuje właśnie takie, to lepiej nie suszyć ich zbyt długo.
No to teraz pora na zdjęcia zrobione na prędce:}
Pozdrawiam serdecznie:) Może kogoś zachęciłam do działania?...:)





