wtorek, 21 kwietnia 2015

Kosz wiklinowy - efekt uboczny:) oraz "Zaklinacz czasu" - cytaty.

17
Witajcie:) Gdy robiłam ostatni kosz opowiadałam jak trudno mi szło i z czym miałam problemy. Najbardziej z tym, że moja plecionka schodziła do środka. W pewnym momencie, gdy był już dosyć duży zdenerwowałam się i go zostawiłam a zaczęłam drugi, który już pokazywałam. Tamten zaś odstał swoje i okazało się, że żal mi wyrzucić, więc część zwężającą rozplotłam a to co było proste zostawiłam i na tej wysokości go zakończyłam. Następnie dorobiłam przykrywkę, pomalowałam lakierobejcą i jest. Służy mi na kłębki, bo dokładnie taki był mi potrzebny.
Co o nim myślicie?


:) Jagódka od razu go testowała:) Śmieszy mnie to ujęcie, bo kojarzy mi się z Kubusiem Puchatkiem:)

Ostatnia książka, którą przeczytałam to "Zaklinacz czasu".

 Czyta się bardzo szybko i przyjemnie - rozdziały krótkie, jednak skłaniające do refleksji i zwolnienia tempa.
Zanotowałam sobie cytaty godne zainteresowania. Często tak robię:) Może i Wam się spodobają.

"Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie.
Jest dokładnie wtedy kiedy trzeba".

"Tego co zrobiliście do tej pory nie da się cofnąć.
To co zrobicie potem jeszcze nie zostało zapisane" 

Mitch Albom

Lubię takie książki, które po przeczytaniu nie pozostają bez echa. Takie, które zostawiają coś w duszy i takie, o których myślę jeszcze długo. Nawet kilka dni.  A zanim wezmę kolejną czekam aż mi myśli na temat poprzedniej wybrzmią w głowie do końca. Ta książka właśnie do takich należy. Cieszę się, że miałam przyjemność ją przeczytać. Skłoniła mnie do tego recenzja na jednym z blogów. Nie pamiętam w tej chwili, u kogo to było. 
Teraz czytam bajki:))Takie dla dorosłych. Można powiedzieć terapeutyczne:)
"Pozwól, że Ci opowiem...bajki, które nauczyły mnie jak żyć" Jorge Bucay.
Również, warto przeczytać.
Dziękuję Wam, że jesteście i za każde Wasze słowo...za kontakt:) Pozdrawiam cieplutko:)

Czytaj dalej »

niedziela, 12 kwietnia 2015

Trampki niemowlęce wykonane szydełkiem.

29
Witajcie Kochani:) Przede wszystkim bardzo, bardzo mocno dziękuję za życzenia świąteczne. Niezmiernie mi miło, że o mnie pamiętałyście:) Mam nadzieję, że spokojnie spędziłyście ten czas i z weną powróciłyście do Waszych robótek:)
Ja co nieco sobie dłubię ale ani chęci, ani zapału nie mam, niestety.
Cieszę się jednak, że choć ciepło do nas wróciło i słoneczko grzeje.
Wczoraj nawet troszkę popracowałam w ogrodzie. Na raty co prawda, bo Jagoda spała trzy razy po kilka minut ale zawsze to już coś:)
A dziś mam do pokazania buciki - trampki, które jakiś czas temu zrobiłam.
Należą do tych większych, tzn. mają aż 13 cm!
Jak na buciki niemowlęce to dużo. Na Jagodę są za duże ( w maju roczek).
 
 
 

Przyznaje, że trudno było je sfotografować a także utrzymać fason, właśnie dlatego, że są większe.
Ale czy mogą być? Sami osądźcie.
Jakiś pesymizm dziś przeze mnie przemawia:(

A taka królewna nas wczoraj odwiedziła:
 Ach, piękna była. W słońcu błyszczała się złoto. Nic tylko koronę jej wcisnąć na głowę;)
 A na koniec moje słoneczne bratki:
Jak ja kocham kwiaty...
Pozdrawiam Was bratkowo;), cieplutko i słonecznie...
Czytaj dalej »

środa, 1 kwietnia 2015

Nowa żyrafka.

37
Witajcie Kochani:)
Tym razem nowa żyrafka zrobiona dla Jagódki. Przypomnę, że poprzednią zabrała Wiktoria:) klik a ponieważ bardzo mi się podobała obiecałam sobie, że zrobię taką podobną Jagodzie:)
No i jest:
 
Nóżki ma ruchome tym razem. No i inaczej przyszyte. 
Zależało mi też na tym, żeby była ciepła i energetyczna dlatego wybrałam właśnie ten materiał.  
Nie ma, co prawda buta na szyi:) ale jest (chyba) równie sympatyczna:) tak sądzę;)
A Wy co sądzicie?
Powiem Wam, że u mnie zima wczoraj była, brrrr.
Straszna śnieżyca, zawierucha i zimno.
A dziś czasem deszcz a czasem słońce, grad i wiatr. 
Już się łudziłam, że będzie tak pięknie jak było....
A tu znów chłody nastały, niestety.
A więc póki co, żegnam Was i ocieplam moimi tulipankami:))))

Czytaj dalej »

piątek, 20 marca 2015

Podusia z sówkami - jeszcze cieplutka:)

32
Witajcie:) Dziękuję pięknie za wyrozumiałość co do mojego kosza
Myślę, że to nie jest moja dziedzina i na razie dam sobie spokój.
Podszlifuję za to szycie bo mnie nieco wciąga!!!!

Dziś po prostu pękam z dumy! Wiem, wiem dla mistrzów szycia to takie nic, ale to moje początki jak pamiętacie i dlatego z poniższego jestem mega dumna:)
Potrzebowałam dla Jagódki malutką podusię do wózka i nareszcie udało mi się ją wykonać.

Wyjęłam wczoraj prawdziwą maszynę i uszyłam (już nie ręcznie i nie maszyną ręczną jak do tej pory)  taką podusię. Ma około 25/30 cm, bo taka właśnie była mi potrzebna.

Po wypchaniu jest tak mięciutka i milutka jak najmilsza przytulanka.
Bardzo mnie to cieszy.

a tak wyglądała przed wypełnieniem:
I jak Wam się podoba? Co sądzicie o moich początkach?

A tutaj jeszcze moja nagroda niespodzianka za udział w konkursie na blogu malwinkowo.
Dziękuję pięknie:)))
A Was zachęcam do zajrzenia i zobaczenia jakie piękne prace z papierków i nie tylko robi Malwinku:)
.................................
Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio odkąd zrobiło się cieplej i słoneczniej udaje mi się spędzić około godzinki czy półtorej w ogródku.
Dziś również zdążyłam w tym czasie sporo uporządkować  i jestem bardzo zadowolona:)
A pracy jest mnóstwo. Ja muszę bardzo ten czas rozdzielać między wiele rzeczy bo moja córcia nadal taka absorbująca. Najlepiej by było gdybym ją ciągle nosiła na rękach:)

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego ciepłego weekendu:)

Czytaj dalej »

piątek, 13 marca 2015

Kosz/osłonka z papierowej wikliny. Przebiśniegi i ciasto bananowe.

21
Witam Was prawie wiosennie:0) U nas dziś deszczyk padał i padał:)
 Zauważyłam, że żyrafa z poprzedniego postu zyskała popularność:)
A więc chyba się spodobała. A sądząc po Waszych przemiłych komentarzach, to na pewno. Jest mi bardzo miło i serdecznie dziękuję za te wszystkie miłe wpisy:)
Dzisiaj przybywam z kolejnym moim tworem. Tym razem nie szyciowym ani szydełkowym ale plecionym z papieru.
To mój drugi kosz. Pierwszy, który zrobiłam kilka lat temu chyba nawet nie został uwieczniony. Teraz potrzebowałam dużej osłonki na donicę i postanowiłam spróbować zrobić ją sama.
Nie powiem, że było łatwo. Taki duży kosz jest znacznie  trudniej wypleść niż malutki.
Najciężej mi było zachować kształt. Często schodził się do środka więc rozplatałam i plotłam od nowa. W końcu pomogłam sobie wkładając do wnętrza wiaderko i wyplatałam na nim. To mi nieco ułatwiło ale mam świadomość, że nie jest doskonały. Sądzę jednak, że po to prowadzimy nasze blogi typowo hobbystyczne, żeby pokazywać nie tylko to co idealne ale również nasze początki w jakiejś dziedzinie, pierwsze koślawce czy później ewentualne postępy... Jest się wtedy do czego odnieść.
Nie chcę nic idealizować i pokazywać tylko to, co uważam, że w miarę mi wyszło. Bo po co? 
Rękodzieło to nie fabryka i maszyny a nasze ręce , które wciąż się uczą. Nie wiem jak Wy myślicie ale ja tak uważam. I dlatego pokazuję mój kosz:)
Kosz ma 29 cm wysokości a obwód 103 cm.
 To zdjęcie wykonane na dworze. Powiem Wam, że naprawdę starałam się wyplatać bardzo równiutko i miałam wrażenie, że tak robię. Jednak, gdy odrywałam się od pracy by zobaczyć efekt okazywało się, że nie jest tak jak myślałam. Jeszcze nie zgłębiłam w czym rzecz:(
Może coś podpowiecie?
 A to zdjęcie już w domu. Pomalowałam go lakierobejcą. A następnie jeszcze lakierem.

I troszkę wiosny:
 A tutaj jeszcze mała wzmianka na temat ciasta bananowego:
Upiekłam je po raz pierwszy. Dotąd chodziło tylko za mną i prześladowało na Waszych blogach:)
Aż w końcu przyszła na nie pora. 
Skorzystałam z tego przepisu klik . A to dlatego, że jest mnóstwo wersji tego ciasta i gdy wchodziłam na przepisy zaprzyjaźnionych blogów okazywało się, że jakiegoś składnika mi brakuje. A ciasto piekłam spontanicznie wieczorem i akurat z tego przepisu wszystko miałam:)
Powiem Wam, że wyszło pyszne i bardzo mi smakowało. Jedynie uważam, że ilość cukru w przepisie była zbyt duża. Banany są mocno słodkie i w sumie wyszło ZA słodkie:) Ale mnie to nie przeszkadzało w pochłonięciu go w całości:)
Tak, tak dobrze czytacie. Sama zjadłam całe to ciasto, hi, hi.
Moja Połowa była tak "miła" powiedzieć, że takiego nie lubi i mogę je sobie sama zjeść:)
Też macie w domu takie Połówki? co to gardzą ciastem?:)
Niewiarygodne, że tak można:)
 

Czytaj dalej »

piątek, 6 marca 2015

Żyrafa.

41
Witajcie Moi Mili:)) Pamiętacie konika, którego zrobiłam dla Wiktorii???
Uszyłam wtedy dwie zabawki a miałam do pokazania jedną:)
Konika szyłam całkowicie ręcznie a poniższą przy pomocy niewielkiej ręcznej maszyny.
Przedstawiam Wam żyrafę:

 






 Wykrój, jako początkująca osoba, znalazłam w sieci. Wydał mi się odpowiedni dla małej Wiktorii. Oczyma wyobraźni widziałam malutką rączkę targającą tę dłuuuugą szyję:))















Dodam jeszcze, że wzory na tkaninie znalazły się w zamierzonych przeze mnie miejscach (nie z przypadku). Świadomie ułożyłam i wykroiłam tkaninę w ten właśnie sposób:)
No może poza butem:)) hi, hi
Wiem, wygląda jakby ktoś w nią nim cisnął:)))
Ale zależało mi na tej połówce serca na grzbiecie. A but? Przyjmijmy, że z daleka wygląda jak kołnierzyk:)))





I jak Wam się podoba?
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu:8)
Czytaj dalej »

wtorek, 24 lutego 2015

Pokrowiec na pudełko i osłonki na doniczki:)

30
Dziś całkiem szybciutko:) Tylko wpadłam pokazać co dorobiłam do kompletu kocykowego z resztek włóczek, które mi zostały z kocyka.
Pokrowiec na pudełko chusteczek wydziergałam całkiem spontanicznie, z potrzeby i bez żadnego wzoru. Kwiatka również sobie wykombinowałam samodzielnie, tworząc całkiem nowy wzór:)
 Oczywiście futerał powstał do pokoju Jagódki.
I muszę powiedzieć, że nawet mi się podoba takie nowe ubranko.
A Wam?
I jeszcze się pochwalę co ostatnio otrzymałam.
Brałam udział w przepysznym candy na cudownym blogu: Arcadia by Aldi 
i zostałam wylosowana do jednej z nagród.
A nagrodą były dwie śliczne osłonki na donice.
Sfotografowałam je z domkami, które kiedyś otrzymałam od Gosi z bloga Stare Pianino - Decoupage bo chciałam pokazać jak bardzo mi te osłonki do nich przypasowały:)
 A przy okazji widać, że na górnym zdjęciu jest osłonka mniejsza.
Na dolnym większa.


 Bardzo się cieszę, że zostałam ich posiadaczką:) i dziękuję:)
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu:)))
Dziękuję za każde słowo:)))
Czytaj dalej »

niedziela, 15 lutego 2015

Premiera kocyka - kołderki:) i faworki.

33

Tak jak w tytule premierowe przedstawienie kocyka - kołderki, który robiłam przeszło rok. 
A oto i jego historia związana z problemami, które wynikły w trakcie i nie pozwalały mi na jego ukończenie.
 Na samym początku plan był taki żeby zrobić z serduszkowych kwadratów kocyk. 
Kiedy już wykonałam 80 szt powyższych elementów zaczęłam łączenie ich w jedną całość.
Kilka razy to co zrobiłam prułam bo mi się nie podobało. Na blogach widziałam, że takie kocyki łączy się szydełkiem. Jednak gdy tak zrobiłam jakoś niezbyt mi się widziały te wypchnięte kwadraty. Chciałam żeby kocyk był równy/ płaski.
Więc zaczęłam go zszywać na przeróżne sposoby i również było brzydko. Ostatecznie zostawiłam ten sposób, który widać na zdjęciach.
Gdy ze zszywaniem już się uporałam. Nie podobało mi się to co było pod spodem! Rozumiem, że te wszystkie nitki trzeba pochować, żeby było ładnie. (Jak ja tego nie cierpię) Jednak nawet po pochowaniu nitek koc mi się nie podobał.
Zaczęłam rozmyślać jak to zakryć i przyszło mi do głowy, aby z drugiej strony podszyć materiałem.
Miałam nawet taki, który wydawało się, że pasuje. 
Sprawa załatwiona.
A jednak nie. Okazało się, że materiał był za mały:/ 
Zaczęłam znów kombinować. Wymyśliłam, że brakujący materiał zastąpię dzierganymi kwadratami. 
Ale musiałam je dorobić oczywiście...
Zrobiłam 36 kolejnych elementów. Byłam zadowolona, gdy zakończyłam ostatni:)
A tutaj znów nastąpił problem. Okazało się, że jednak coś nie gra i nadal brakuje mi kawałek tej fioletowej tkaniny.
I od nowa myślenie. Wpadłam na to żeby te brakujące wąskie paski materiału wypadające z obu stron uzupełnić szydełkowymi słupkami. Tak też zrobiłam. Aby to zrealizować trzeba było zrezygnować z dwóch kwadratów. 
Jednak w końcu się udało.
W międzyczasie poradzono mi, abym w miejscu gdzie jest materiał podszyła czymś jeszcze bo będzie różnica w grubości materiału.
To była dobra rada.
Zanim wszyłam tkaninę podszyłam ją ocieplinką.
Dzięki temu zabiegowi grubości się wyrównały a kocyk stał się nieco kołderkowy.
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
Powiem Wam, że wszystko oczywiście szyłam ręcznie, wielokrotnie prułam i poprawiałam to, co mi się nie podobało.
Miałam z tym mnóstwo pracy ale myślę, że w sumie warto było.
Jagódka ma w końcu ciepły kołderkowy kocyk:)))
Nie jest idealny ale jest Nasz! A to jest najważniejsze:)
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
Z pozostałych dwóch kwadratów zrobiłam do kocyka przywieszkę -  zabawiankę:)
Jagódce się ten pomysł spodobał, bo natychmiast chciała się tym pobawić:)
A teraz zapraszam do zobaczenia mojego "dzieła":

 
 
Kocyk został od razu zaakceptowany przez właścicielkę:)
A na koniec moje przedwczorajsze prace ręczne:
Trud był połowiczny bowiem czerpię korzyści z automatu do pieczenia chleba, który wyrobił mi ciasto w 15 minut.
A piszę o tym tak szczęśliwie, bo kiedyś unikałam potraw z wyrabianiem ciasta ze względu na kręgosłup. Teraz jest mi dużo łatwiej i przygotowuję wiele rzeczy na które kiedyś bym się nie pokusiła. Kiedyś się pochwalę moimi nowościami kulinarnymi:)
Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko i niemal wiosennie:)

Ps. Wzór na kwadrat z sercem tutaj. Może komuś się przyda:)
Czytaj dalej »

czwartek, 5 lutego 2015

To co powstało z krzywego grunny square.

27
Witajcie:) dziś tak szybciutko. Właściwie można powiedzieć, że jest to dokończenie poprzedniego POSTU. Umieściłam w nim krzywy gruuny square jak pamiętacie i napisałam, że się nie zmarnował bo coś z niego zrobiłam.
Tak więc chciałam Wam pokazać zabawkę dla Jagódki powstałą z krzywego gruuny squara:
I jak Wam się podoba taki piesek?
Pierwotnie miał być królik. Ale, że podobnego króliczka już Jagódka ma z miłego, przytulnego materiału jak również głowa, którą zrobiłam nijak mi nie pasowała do królika:) to powstał piesek:)))
 Piesek z łatką na uchu:)
 ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
A tutaj chciałam Wam jeszcze pokazać jak trudno się przy mojej córci cyka zdjęcia:)
Co zdjęcie to rączka, hi, hi:)
 Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za wszystkie słowa, które u mnie zostawiacie:)))
Aż mi się CHCE:)))
W następnym poście chyba już pokażę w końcu kocyk Jagodowy a teraz mierzę i zmagam się z koszem/osłonką z papierowej wikliny. Także będzie co krytykować i oceniać, hi, hi:)


Czytaj dalej »

niedziela, 25 stycznia 2015

Koc na zamówienie i krzywy granny square - dobra rada!

42
To chyba było jeszcze latem, gdy otrzymałam zamówienie na kocyk dla chłopca. Pani wybrała sobie prosty a nawet najprostszy wzór, mianowicie grunny square.
Kocyk zrobiłam bodajże w miesiąc ale jak dotąd nie miałam okazji Wam pokazać. 
Postanowiłam zrobić to dziś, bo chyba już najwyższy czas.:)
Tak jak pisałam w poprzednim poście - nadrabiam zaległości.
Kocyk było bardzo trudno sfotografować. Od razu mówię, że nie udało mi się uchwycić właściwego koloru:( Musicie mi uwierzyć i wyobrazić sobie, że grunny jest biało - granatowy.
Wielkość: 100/100 cm
Jak Wam się podoba?
...................................................................................................................
A teraz druga część tematu. 
A więc powyższy kocyk, jako, że robiłam go pierwszy raz, od początku wcale tak nie wyglądał.
Jakże byłam zdziwiona, gdy w pewnym momencie zaczął mi skręcać wzór.
Wydało mi się to koszmarne i nie do zaakceptowania. Przecież koc był na zamówienie.
I teraz pytanie: 
Czy Wasz grunny squere kiedyś tak wyglądał???
Bo tak właśnie wyglądał na początku mój koc. Jest duża różnica, prawda?
A więc zaczęłam szukać rozwiązania i trafiłam gdzieś  w internecie na informację, która pomogła mi coś z tym zrobić.
I teraz chcę się podzielić tym z Wami, bo chyba nie każdy jeszcze wie w czym rzecz i napotyka na podobne problemy ze skręcaniem swojego kwadratu.
Jeśli chcecie, aby Wasz GRUNNY się nie skręcał odwracajcie robótkę po każdym rzędzie. Raz na lewo raz na prawo. Ta prosta czynność sprawi, ze kwadrat będzie równy a efekt będzie nie zmieniony, czyli nie będzie widać, że było robione raz po lewej stronie raz po prawej.
Mam nadzieję, że na moim przykładzie ktoś skorzysta:) 
oszczędzając sobie nerwów.
'''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
A ten krzywy kawałek robótki nie sprułam ale wpadłam na pomysł jak go wykorzystać:) Leżał te kilka miesięcy i leżał aż w końcu kilka dni temu zrobiłam co planowałam. Niestety nie mam jeszcze zdjęć, więc postaram się pokazać w najbliższym poście na co mi się to przydało.
Mam nadzieję, że do mnie zajrzycie:)
Pozdrawiam cieplutko i ściskam Was mocno:)
Czytaj dalej »

czwartek, 15 stycznia 2015

Odpowiadam i się chwalę :8)

32
Witajcie w nowym roku Kochani.
Ależ mi zleciało. Sama nie wiem jak to możliwe, że już tyle dni nowego roku minęło:O
 Ja w sferze blogowej zacznę ten rok od uzupełnienia zaległości.

Mianowicie zostałam zaproszona jakiś czas temu do zabawy przez: Ewelina By
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
 i otrzymałam takie oto pytania:
 1. Największy projekt, który zrealizowałaś ?
2. Kim chciałaś zostać w dzieciństwie?
3. Największe marzenie dzieciństwa?
4. Twój sposób na relax po męczącym dniu ?
5. Książka czy film ?
6.  Podróż w czasie - Przyszłość czy przeszłość ?
7. Masz możliwość poznania ważnej osobistości znanej na całym świecie. Kto to by był  ?
8. Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłaś ?
9. Największy psikus jaki Ci sprawiono ?
10. Wolny czas - aktywnie czy leniwie ?
11. Ulubione słodkości to ? 

A więc spróbuję na nie odpowiedzieć:

1. Tak sobie myślę... i dochodzę do wniosku, że za mój największy projekt uważam kocyk wykonany dla Jagódki.
Koc na etapie łączenia kwadratów.
 Zaczęłam go będąc w ciąży a skończyłam dopiero kilka dni temu. A więc robiłam go około rok albo i więcej. A kocyk wcale nie jest duży ale miałam z nim sporo problemu pomijając już brak czasu. Poza tym co innego miało mi wyjść z niego a co innego wyszło. Sama jestem zaskoczona efektem końcowym także, zapraszam wkrótce na oglądanie.
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii:)

2. Gdy byłam dzieckiem miałam na siebie mnóstwo pomysłów. Nie miałam jednego konkretnego a to co powstało w mojej głowie często się zmieniało:) Pamiętam, między innymi, że bardzo chciałam pracować wśród książek, chciałam być bibliotekarką:) Gdy chodziłam do biblioteki zazdrościłam paniom, które siedziały godzinami za biurkiem i czytały książki:) Tez mi się taka praca marzyła:).

3. Żadne marzenie szczególnie nie utkwiło w mojej pamięci. Jednak  moje dzieciństwo spędzałam jakby w dwóch wymiarach. Tym drugim wymiarem  był świat w książkach, marzyłam aby coś w życiu było tak jak tam. To znaczy, że czytając daną książkę, która szczególnie mi się podobała, chciałam aby w moim rzeczywistym świecie właśnie tak było. A pragnęłam tego tak bardzo, że niekiedy aż mnie bolało, że nie może się to spełnić:). Nie były to zazwyczaj elementy fantastyczne, ale takie, których naprawdę mi brakowało...

4. Po dość mocno męczącym dniu uwielbiam usiąść lub położyć się wygodnie z gorącą herbatką w zasięgu ręki i dobrą, relaksującą książką. Czasem robótką.
Ostatnio jednak mam męczące dni ale nie mam tych momentów na relaks, więc wypoczywam/relaksuję się jedynie śpiąc. Każda chwila na sen okazuje się tą zbawienną ponieważ moja Jagoda w nocy ma same drzemki. Najdłużej śpi 3 godziny:(

5. Oczywiście książka! (A po dłuższym czasie lubię obejrzeć film na jej podstawie:)
Teraz czytam/staram się czytać:
 
6. Oczywiście przeszłość, ale taka dość odległa i wybrana przeze mnie. Nie przypadkowa. Natomiast przyszłość - obawiam się przyszłości głównie ze względu na to, że świat zmierza w złym kierunku. (Mówiąc tak ogólnie). Przeraża mnie głównie, to co ludzie robią z zasobami Ziemi i jak bardzo zatruwają żywność. Martwi mnie, że coraz trudniej o zdrowy produkt w sklepie:( obawiam się, że za jakiś czas produkty, które jadły nasze babcie będzie można zobaczyć jedynie na ilustracjach i poczytać o ich naturalnym smaku w książkach.. Wszystko będzie sztuczne, jak w jakimś filmie fantastycznym. Dlatego nie chciałabym się znaleźć w przyszłości. Już teraz jest mi trudno się w tym wszystkim odnaleźć:(
Chętnie przy okazji polecę książkę, którą aktualnie również czytam: 
 
7. Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie. Chciałabym po prostu poznać jakiś autorytet w dziedzinie duchowej. Spotkać osobę, która potrafi nauczyć pozytywnego myślenia, dbania o ducha i ciało. Pomoże radzić sobie w tym zagmatwanym życiu, aby przeżyć wiele lat w zdrowiu psychicznym i fizycznym. Przychodzi mi na myśl L.L.HAY ale jest przecież wiele takich ludzi, których znam jedynie z tego co piszą w swoich książkach lub przedstawiają w filmach...a wielką radość by mi sprawiło porozmawianie z nimi:)

8. Szalona rzecz, która przychodzi mi na myśl pochodzi z czasów, gdy byłam nastolatką i jest tak zawiła, że pozostawię ją dla siebie:) A żadnych wyczynów, w sensie sportów ekstremalnych nie mam na swoim koncie, więc tym samym nie mam się czym pochwalić:} Niemniej jednak jestem niekiedy szalona i czasem decyduję się na zrobienie rzeczy, o które bym siebie nie podejrzewała:)

9. Tutaj niestety nic nie napiszę, bo nie pamiętam takiego zdarzenia.

10. Wolny czas niby aktywnie...ale...zarazem leniwie. A to dlatego, że gdy mam już ten wolny czas to i tak muszę coś robić, choćby tylko rękoma:) lub oczami:) no coś musi być aktywnego w tym lenistwie:):))))

11. Wszelkie ciasta. Oj, do ciast mam słabość. I jeszcze bita śmietana! Mmmm... Uwielbiam:)
Ale staram się właśnie wprowadzać powoli zmiany w odżywianiu i tej słodyczy oby jak najmniej w moim życiu:)

Odpowiadając na te pytania zauważyłam, że aż w 7/11 moich odpowiedziach pojawił się motyw książki:) To mi uświadomiło jak bardzo czytanie jest dla mnie ważne i było już od najmłodszych lat. Jak bardzo lubię otaczać się literaturą i nie wyobrażam sobie bez niej życia:)
Oraz jak wielką sprawia mi Ona radość::))

Niestety z przykrością nie nominuję żadnego bloga:(
Nie pozwala mi na to czas. Bardzo rzadko mogę usiąść przy komputerze. Gdy tylko usiądę to Jagódka przy mnie staje i  wspina się, a że jeszcze nie chodzi (jedynie przy meblach) więc w każdej chwili może upaść. A przy tym mi płacze żebym ją wzięła, więc rezygnuję całkiem z siedzenia.
Natomiast gdy uda jej się w dzień zasnąć to szybko staram się coś zrobić w domu, bo powstają zaległości. Najczęściej po prostu przeglądam w smartfonie Wasze strony.
Także wybaczcie.
Pochwalę się jeszcze na koniec nagrodą, która do mnie dotarła jakiś czas temu od Celinki
Lubię Krystynę Jandę:) Mam jej zbiór felietonów zatytułowany: "Różowe tabletki na uspokojenie" i przeczytałam wiele lat temu.
Bardzo się cieszę, że i tę pozycję przeczytam:) 
Dziękuję ślicznie:)
A teraz już się z Wami pożegnam i mam nadzieję, że wkrótce znów się odezwę:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)
Dziękuję, za wszystkie życzenia pod poprzednim postem:)))) To takie miłe...
Czytaj dalej »
Prace oraz zdjęcia publikowane na tym blogu
są wyłącznie mojego autorstwa.
Jeśli zamieszczam zdjęcia innych autorów - wyraźnie to
zaznaczam.
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie,
przetwarzanie zdjęć, tekstów
oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione
.

Obserwatorzy

Etykiety

Aniołek Biżuteria buciki niemowlęce chibi choinki chustka Ciekawe miejsca Coś smacznego cotton balls z kordonka czapka decoupage dekoracje z szyszek dinozaur DIY domek - obrazek szydełkowy Domek z balona etui etui african flowers gitara Gość specjalny inne inne... jak łączyć african flowers kartki Kastor - mój pies koci raj - praca na wyzwanie kocyk dziecięcy szydełkowy komplet dla lalki komplet dziecięcy komplet niemowlęcy koniki kotek królik króliki-nie na szydełku:) krzywy grunny squere - rada Książki książki - recenzja/współpraca lalka tilda lalki lampiony szydełkowe makrama masa solna - odbita rączka niemowlęca maskotki miś african flowers motyle Mój sklep mydło hand made nieuczciwość w internecie ocieplacz na kubek opaska Otwarcie "Kuferka z prezentami" ozdoba szydełkowa ozdoby wielkanocne papierowa wiklina pies piłka african flowers podusia podusia szyta pokrowiec na chusteczki Pomysł na... praca na wyzwanie recenzje Rozdanie schemat schemat - kwadrat babuni z sercem schemat bucików - trampek schemat choinki schemat lalki schemat na węzeł salomona schemat sowy - grzechotki schemat szaliczka schematy serwetek serca z materiału serwetki skrzat szyty słonik sowa sowa - grzechotka Specjalne okazje szal szmatka sensoryczna szycie szycie inne szydełko testowanie Torebeczka uciekająca wyprzedaż Udział w konkursie Etui - Wstydliwy Zajączek Walentynkowy usunięta weryfikacja - jak to zrobić węzeł salomona wianek wianek z materiału wianek z papierowych rurek woreczek szydełkowy woreczki sensoryczne współpraca wygrana w candy wymianka wyróżnienie wzory zabawki szyte zabawki szyte ręcznie zajączek zakładka do książki zawieszki zawieszki szyte zdjęcia żółw african flowers żyrafa

Blog z zabawami.

...

O mnie

Pasjonatka wszelkiego rodzaju rękodzieła, zwierząt, roślin, pozytywnego myślenia (co bywa niekiedy wyjątkowo trudne:) cudów natury a także wielbicielka ciszy, spokoju, ciepłych kapci i przytulnej atmosfery domowej.

Szukaj w tym blogu