Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś smacznego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś smacznego. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 września 2015

Zawieszka skrzat z materiału. Placki z jabłkami.

35
A oto i mój  ostatni ze skrzatów dotąd poczynionych:) Mam nadzieję, że jeszcze je poszyję, bo bardzo mi się podobają:)
 Kto nie widział to zapraszam:
 
 
  
Jak się podoba?
Do kupienia tutaj

Dziś mnie naszło na placuszki z jabłkami. Rzadko robię takie frykasy, bo tylko ja to zjadam. Może jak Jagódka podrośnie to też polubi i będę miała dla kogo szykować takie słodkości?:) Oczywiście od czasu do czasu, bo wiecie, takie zdrowe to one nie są;) ale dziś miałam ogromną ochotę na taki właśnie obiadek. A co, na słodko:) I wiecie co? Było pycha i bardzo się najadłam, czyli są syte. Polecam:) A ten smakowity przepis znalazłam tutaj
Szczerze powiem, że autorka w niczym się nie pomyliła. Placuszki są dokładnie takie jak je opisała, mięciutkie, pulchniutkie - wyśmienite! Ja oczywiście musiałam sobie jeszcze dogodzić bitą śmietaną, bo to przecież mój przysmak:)))))Dodam też, że placuszki z jabłkami były tym pyszniejsze, że zrobione z jabłek z naszego ogródka.
 A więc jabłuszka polskie, zdrowe, nie pryskane, - smaczne:)
To kto ma ochotę?

Oczywiście zapraszam na Candy:)
 
Pozdrawiam Was moi mili i bardzo, bardzo dziękuję za wizyty i każde Wasze słowo:)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Trochę zdjeć, wygrana w candy i coś smacznego.

17
Witajcie:) Przede wszystkim dziękuję pięknie za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Bardzo mi pomogłyście i wykorzystam Wasze rady. Cieszę się, że otrzymałam taką pomoc. Może następnym razem z decoupagem pójdzie mi sprawniej:)
 Ponadto chcę się z Wami podzielić wiadomością, że w ubiegły weekend kotek dotarł do właścicielki. Było mi bardzo miło, bo mała Wiktoria wyglądała na zadowoloną. Wyraźnie była zainteresowana smoczkiem:) i przytulaniem do nowej maskotki:)
Kotka dostarczyłam osobiście co ma związek z tym, że znalazłam się nad morzem:)

Ustka
Moje kochane malutkie stópki po raz pierwszy miały okazję pobiegać po tak dużej ilości piasku:) i muszę Wam powiedzieć, że były przeszczęśliwe. A gdy zamoczyły się w morzu i poczuły na sobie fale to dopiero był szał!
 Zdjęć widokowych tym razem nie robiłam.
Ale mewom i kaczkom musiałam:)
Słupsk.
Słupsk.
Zadziwiające, jak bardzo były śmiałe. Podchodziły do samych nóg.
Słupskie kaczki.
Jeszcze chcę się pochwalić moją wygraną w retro candy u Petry Bluszcz.
A oto cudowne nagrody i karteczka:
Album wkrótce zapełni się zdjęciami Jagódki:)

A na koniec proponuję i polecam pyszne ptysiowe pączki, które wczoraj zrobiłam z  tego przepisu.

Pączki nazywają się ptysiowe ale właściwie przepis jest identyczny jak na wiedeńskie i tak właśnie smakują. Ciasto robi się błyskawicznie, jedyna dla mnie trudność to stanie i smażenie. Na to nie jestem odporna:)
W przepisie jest podana ilość 15 szt a mnie wyszło ponad 30 wielkości około 7/8 cm. Szkoda, że nie policzyłam dokładnie.
Dziś są już tylko smacznym wspomnieniem:)
Pozdrawiam Was cieplutko i ściskam:)
Czytaj dalej »

piątek, 13 marca 2015

Kosz/osłonka z papierowej wikliny. Przebiśniegi i ciasto bananowe.

21
Witam Was prawie wiosennie:0) U nas dziś deszczyk padał i padał:)
 Zauważyłam, że żyrafa z poprzedniego postu zyskała popularność:)
A więc chyba się spodobała. A sądząc po Waszych przemiłych komentarzach, to na pewno. Jest mi bardzo miło i serdecznie dziękuję za te wszystkie miłe wpisy:)
Dzisiaj przybywam z kolejnym moim tworem. Tym razem nie szyciowym ani szydełkowym ale plecionym z papieru.
To mój drugi kosz. Pierwszy, który zrobiłam kilka lat temu chyba nawet nie został uwieczniony. Teraz potrzebowałam dużej osłonki na donicę i postanowiłam spróbować zrobić ją sama.
Nie powiem, że było łatwo. Taki duży kosz jest znacznie  trudniej wypleść niż malutki.
Najciężej mi było zachować kształt. Często schodził się do środka więc rozplatałam i plotłam od nowa. W końcu pomogłam sobie wkładając do wnętrza wiaderko i wyplatałam na nim. To mi nieco ułatwiło ale mam świadomość, że nie jest doskonały. Sądzę jednak, że po to prowadzimy nasze blogi typowo hobbystyczne, żeby pokazywać nie tylko to co idealne ale również nasze początki w jakiejś dziedzinie, pierwsze koślawce czy później ewentualne postępy... Jest się wtedy do czego odnieść.
Nie chcę nic idealizować i pokazywać tylko to, co uważam, że w miarę mi wyszło. Bo po co? 
Rękodzieło to nie fabryka i maszyny a nasze ręce , które wciąż się uczą. Nie wiem jak Wy myślicie ale ja tak uważam. I dlatego pokazuję mój kosz:)
Kosz ma 29 cm wysokości a obwód 103 cm.
 To zdjęcie wykonane na dworze. Powiem Wam, że naprawdę starałam się wyplatać bardzo równiutko i miałam wrażenie, że tak robię. Jednak, gdy odrywałam się od pracy by zobaczyć efekt okazywało się, że nie jest tak jak myślałam. Jeszcze nie zgłębiłam w czym rzecz:(
Może coś podpowiecie?
 A to zdjęcie już w domu. Pomalowałam go lakierobejcą. A następnie jeszcze lakierem.

I troszkę wiosny:
 A tutaj jeszcze mała wzmianka na temat ciasta bananowego:
Upiekłam je po raz pierwszy. Dotąd chodziło tylko za mną i prześladowało na Waszych blogach:)
Aż w końcu przyszła na nie pora. 
Skorzystałam z tego przepisu klik . A to dlatego, że jest mnóstwo wersji tego ciasta i gdy wchodziłam na przepisy zaprzyjaźnionych blogów okazywało się, że jakiegoś składnika mi brakuje. A ciasto piekłam spontanicznie wieczorem i akurat z tego przepisu wszystko miałam:)
Powiem Wam, że wyszło pyszne i bardzo mi smakowało. Jedynie uważam, że ilość cukru w przepisie była zbyt duża. Banany są mocno słodkie i w sumie wyszło ZA słodkie:) Ale mnie to nie przeszkadzało w pochłonięciu go w całości:)
Tak, tak dobrze czytacie. Sama zjadłam całe to ciasto, hi, hi.
Moja Połowa była tak "miła" powiedzieć, że takiego nie lubi i mogę je sobie sama zjeść:)
Też macie w domu takie Połówki? co to gardzą ciastem?:)
Niewiarygodne, że tak można:)
 

Czytaj dalej »

niedziela, 15 lutego 2015

Premiera kocyka - kołderki:) i faworki.

33

Tak jak w tytule premierowe przedstawienie kocyka - kołderki, który robiłam przeszło rok. 
A oto i jego historia związana z problemami, które wynikły w trakcie i nie pozwalały mi na jego ukończenie.
 Na samym początku plan był taki żeby zrobić z serduszkowych kwadratów kocyk. 
Kiedy już wykonałam 80 szt powyższych elementów zaczęłam łączenie ich w jedną całość.
Kilka razy to co zrobiłam prułam bo mi się nie podobało. Na blogach widziałam, że takie kocyki łączy się szydełkiem. Jednak gdy tak zrobiłam jakoś niezbyt mi się widziały te wypchnięte kwadraty. Chciałam żeby kocyk był równy/ płaski.
Więc zaczęłam go zszywać na przeróżne sposoby i również było brzydko. Ostatecznie zostawiłam ten sposób, który widać na zdjęciach.
Gdy ze zszywaniem już się uporałam. Nie podobało mi się to co było pod spodem! Rozumiem, że te wszystkie nitki trzeba pochować, żeby było ładnie. (Jak ja tego nie cierpię) Jednak nawet po pochowaniu nitek koc mi się nie podobał.
Zaczęłam rozmyślać jak to zakryć i przyszło mi do głowy, aby z drugiej strony podszyć materiałem.
Miałam nawet taki, który wydawało się, że pasuje. 
Sprawa załatwiona.
A jednak nie. Okazało się, że materiał był za mały:/ 
Zaczęłam znów kombinować. Wymyśliłam, że brakujący materiał zastąpię dzierganymi kwadratami. 
Ale musiałam je dorobić oczywiście...
Zrobiłam 36 kolejnych elementów. Byłam zadowolona, gdy zakończyłam ostatni:)
A tutaj znów nastąpił problem. Okazało się, że jednak coś nie gra i nadal brakuje mi kawałek tej fioletowej tkaniny.
I od nowa myślenie. Wpadłam na to żeby te brakujące wąskie paski materiału wypadające z obu stron uzupełnić szydełkowymi słupkami. Tak też zrobiłam. Aby to zrealizować trzeba było zrezygnować z dwóch kwadratów. 
Jednak w końcu się udało.
W międzyczasie poradzono mi, abym w miejscu gdzie jest materiał podszyła czymś jeszcze bo będzie różnica w grubości materiału.
To była dobra rada.
Zanim wszyłam tkaninę podszyłam ją ocieplinką.
Dzięki temu zabiegowi grubości się wyrównały a kocyk stał się nieco kołderkowy.
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
Powiem Wam, że wszystko oczywiście szyłam ręcznie, wielokrotnie prułam i poprawiałam to, co mi się nie podobało.
Miałam z tym mnóstwo pracy ale myślę, że w sumie warto było.
Jagódka ma w końcu ciepły kołderkowy kocyk:)))
Nie jest idealny ale jest Nasz! A to jest najważniejsze:)
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
Z pozostałych dwóch kwadratów zrobiłam do kocyka przywieszkę -  zabawiankę:)
Jagódce się ten pomysł spodobał, bo natychmiast chciała się tym pobawić:)
A teraz zapraszam do zobaczenia mojego "dzieła":

 
 
Kocyk został od razu zaakceptowany przez właścicielkę:)
A na koniec moje przedwczorajsze prace ręczne:
Trud był połowiczny bowiem czerpię korzyści z automatu do pieczenia chleba, który wyrobił mi ciasto w 15 minut.
A piszę o tym tak szczęśliwie, bo kiedyś unikałam potraw z wyrabianiem ciasta ze względu na kręgosłup. Teraz jest mi dużo łatwiej i przygotowuję wiele rzeczy na które kiedyś bym się nie pokusiła. Kiedyś się pochwalę moimi nowościami kulinarnymi:)
Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko i niemal wiosennie:)

Ps. Wzór na kwadrat z sercem tutaj. Może komuś się przyda:)
Czytaj dalej »

niedziela, 5 stycznia 2014

Dla pasjonatów kotów i nie tylko...Kocie Oczka - ciasto:)

31
Witajcie:) Przede wszystkim to muszę Wam ślicznie podziękować za te wszystkie cudowne życzenia pod poprzednim wpisem:) Za wszystkie miłe komentarze i odwiedziny. Niesamowicie mi jest miło:)
Tak bardzo się cieszę, że jesteście ze mną:)

Dzisiaj upiekłam ciasto, pt. Kocie Oczka:)
Nazwa pochodzi od biszkoptów składanych razem, przełożonych masą i układanych w samym cieście:)
Po upieczeniu, w przekroju widzimy właśnie takie kocie oczy:)
Myślę, że takim wypiekiem możemy zaskoczyć gości:)

Dlatego podzielę się przepisem:

Składniki:

Ciasto
150 g cukru pudru
150 g mąki pszennej
150 g margaryny
3 jajka
olejek waniliowy
6 łyżek mleka
2 łyżki kakao
1 łyżka wódki 1 1/5 łyżeczki proszku do pieczenia

Polewa czekoladowa
1/2 szklanki cukru
125 g margaryny
3 łyżki kakao
2 - 3 łyżki wody

Ponadto
okrągłe biszkopty
50 g dowolnej marmolady ( ja tym razem użyłam masy krówkowej)
papier do pieczenia

Sposób przyrządzania

Ciasto
1. Oddzielić białka od żółtek.
2. Cukier utrzeć z żółtkami i margaryną.
3. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i pozostałe składniki (ubite białka na końcu).
4. Trochę ciasta wlać na wyłożoną papierem blaszkę o średnicy 21 cm, ułożyć posmarowane marmoladą biszkopty (po dwa zlepione razem) i zalać resztą ciasta.

5. Piec około 60 minut w temp. 180 st.
6. Ciasto polać polewą.

Polewa czekoladowa
1. Wszystkie składniki zagotować.


Ciasto mniej więcej prezentuje się tak:)


A to własnie są kocie oczka:) tyle, że z lewej strony mam biszkopty, które już po rozpakowaniu z folii były mocno wypieczone, więc nie dokładnie wyszło to kocie spojrzenie:):):)
Tak więc, gdy użyjecie blade biszkopty efekt powinien być idealny:)


Może komuś się spodoba taka propozycja i skorzysta.
Ja przepis wzięłam z gazetki i kilka razy już robiłam to ciasto, więc jest sprawdzone.

Smacznego:) 
A jak komuś się nie chce piec to proszę się częstować:)
pozdrawiam Was cieplutko, bo u mnie dziś była wiosna:):):)


Czytaj dalej »

czwartek, 25 kwietnia 2013

Woreczek na pachnący susz.

10
Witajcie:)
Okazuje się, że mam coraz mniej czasu.
Zrobiła się sprzyjająca pogoda na wszelkie rękodzieła podwórkowe.
Jest mnóstwo pracy, a praca ta ma przewagę nad moimi robótkami.
 W tym roku zakładam ogródek od podstaw, więc tym bardziej mnie absorbuje:)
Chcę wykorzystać pogodę a dopiero, gdy zacznie padać lub zrobi się znacznie chłodniej
zacznę działania twórcze innego typu niż ogród.
Część nasion kwiatowych zasiałam już w doniczkach i z wielką pasją,
każdego dnia, obserwuję ich wzrostowe postępy:)
Czekam z niecierpliwością na moment rozplanowania powierzchni ogródka
i sianie warzyw:)
A tymczasem pokażę woreczek szydełkowy, który wykonałam już wcześniej, jako drobny upominek dla siostry:)
Zastosowanie woreczka jest dowolne, jednak mój zamysł był taki, aby wypełnić go pachnącym suszem i zawiesić w szafie.





 Tak wyglądał przed wciągnięciem sznureczka: 




A na koniec muszę Wam powiedzieć, że wczoraj poznałam nowy, ciekawy blog: Dobre Czasy, który prowadzi bardzo miła osoba, Jola. Otóż, właśnie tam zobaczyłam przepis na słodkie placuszki i od razu postanowiłam z niego skorzystać. Dziś w porze podwieczorku wzięłam się za smażenie i muszę się pochwalić, że wyszły pyszne. Bitą śmietanę zrobiłam sama:) Zniknęły, jak to sie mówi, w mgnieniu oka:)
 Jeszcze raz polecam, przepis tutaj: Dobre Czasy


Cieszę się bardzo, że bywacie u mnie, zostajecie na dłużej, komentujecie:)
Nie potrafię wyrazić jak bardzo mi miło:)

Tymczasem żegnam się i życzę Wam wszystkiego dobrego, pa,pa:)
Czytaj dalej »

wtorek, 26 marca 2013

Marcowe szczęście:) Wygrana w candy.

16
Witam serdecznie,
dzisiaj będę się chwalić, ponieważ miesiąc marzec, mimo nieustającej zimy był jednak dla mnie szczęśliwy:) Okazało się, że oprócz aksamitek, które otrzymałam w wyniku losowania u Ewy wygrałam także konkurs, w którym brałam udział.
Jak większość kobiet lubię kosmetyki, więc z przyjemnością dołączyłam do zabawy, w której nagrodą były kosmetyki ale również książka i herbatka.

Ponieważ uwielbiam czytać tym większa była moja radość, że mi się udało.
Jak to zwykle bywa nie mogłam uwierzyć, że na 100 losów, wypadło akurat na nr 67 pod którym widniała moja osoba:)
Blog Żyj zdrowo - 1000 Sprawdzonych Sposobów Na Zdrowsze Życie to bardzo interesujące miejsce. Znajduje się tam wiele porad przydatnych każdej kobiecie jak również recenzje kosmetyków. Zapraszam zainteresowane osoby.
Ja teraz pokażę to co już do mnie przyszło. Kosmetyki dotarły do mnie prosto ze sklepu:

Muszę powiedzieć, że byłam zaskoczona ponieważ, gdy otworzyłam paczkę, mimo, że kosmetyki są ofoliowane bardzo szczelnie, rozszedł się niesamowicie przyjemny cynamonowy zapach:)
W dalszym ciagu nic nie zwietrzało i przez zamknięte opakowanie w pomieszczeniu nadal ten zapach jest wyczuwalny:) myślę, że to na plus dla produktu.

Kilka dni później otrzymałam drugą paczkę a w niej:


Herbatka już wypróbowana:) nie miałam przyjemności wcześniej się z nią zapoznać, a teraz nadarzyła się okazja i mogę stwierdzić, że jest smaczna:)

Ksiązkę oczywiście z przyjemnością przeczytam:)

Pokaże jeszcze na koniec moje rękodzieło pierwszy raz poczynione:)

Pizza:)

Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem, bardzo mi miło:)
Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam:)
Czytaj dalej »

piątek, 8 lutego 2013

Bezowo mi, czyli propozycja na weekend.

16
Witajcie dziewczyny:) wpadłam na chwilkę aby podzielić się z Wami czymś co dziś zrobiłam. Mianowicie po raz pierwszy w swoim życiu pokusiłam się i zrobiłam bezy.
Bardzo długo z tym zwlekałam, ponieważ słyszałam i czytałam, że niemal nigdy się nie udają.
Obawiałam się, że nie wyjdą. Trafiłam jednak na dwie dobre stronki, z których wzięłam przepis i odważyłam się je dziś zrobić.
I tak, w razie gdyby któraś z Was  jak ja się wahała to mogę polecić jeden przepis, który znajduje się tutaj i drugi tutaj
Korzystając z tych dwóch przepisów moje bezy wyszły po prostu znakomicie.
To znaczy, że były pyszne i zniknęły tak szybko, że ledwie zdążyłam je uwiecznić.
W moim piekarniku piekły się dłużej niż zalecano, bo aż równe dwie godziny w temperaturze 120 stopni.  Nie trzymałam ich też w środku przez godzinę po upieczeniu, aż do ostygnięcia (nikt by tego nie zniósł:) tak jak w jednym z przepisów. Od razu po upieczeniu były konsumowane.
 Tak więc najlepiej samemu sobie dobrać czas pieczenia i nie trzeba przez godzinę się powstrzymywać przed spróbowaniem:}
Co ważne, bezy były takie jakie lubię, to znaczy lekko ciągnące w środku. Więc jeśli ktoś preferuje właśnie takie, to lepiej nie suszyć ich zbyt długo.
No to teraz pora na zdjęcia zrobione na prędce:}



Pozdrawiam serdecznie:) Może kogoś zachęciłam do działania?...:)
Czytaj dalej »
Prace oraz zdjęcia publikowane na tym blogu
są wyłącznie mojego autorstwa.
Jeśli zamieszczam zdjęcia innych autorów - wyraźnie to
zaznaczam.
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie,
przetwarzanie zdjęć, tekstów
oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione
.

Obserwatorzy

Etykiety

Aniołek Biżuteria buciki niemowlęce chibi choinki chustka Ciekawe miejsca Coś smacznego cotton balls z kordonka czapka decoupage dekoracje z szyszek dinozaur DIY domek - obrazek szydełkowy Domek z balona etui etui african flowers gitara Gość specjalny inne inne... jak łączyć african flowers kartki Kastor - mój pies koci raj - praca na wyzwanie kocyk dziecięcy szydełkowy komplet dla lalki komplet dziecięcy komplet niemowlęcy koniki kotek królik króliki-nie na szydełku:) krzywy grunny squere - rada Książki książki - recenzja/współpraca lalka tilda lalki lampiony szydełkowe makrama masa solna - odbita rączka niemowlęca maskotki miś african flowers motyle Mój sklep mydło hand made nieuczciwość w internecie ocieplacz na kubek opaska Otwarcie "Kuferka z prezentami" ozdoba szydełkowa ozdoby wielkanocne papierowa wiklina pies piłka african flowers podusia podusia szyta pokrowiec na chusteczki Pomysł na... praca na wyzwanie recenzje Rozdanie schemat schemat - kwadrat babuni z sercem schemat bucików - trampek schemat choinki schemat lalki schemat na węzeł salomona schemat sowy - grzechotki schemat szaliczka schematy serwetek serca z materiału serwetki skrzat szyty słonik sowa sowa - grzechotka Specjalne okazje szal szmatka sensoryczna szycie szycie inne szydełko testowanie Torebeczka uciekająca wyprzedaż Udział w konkursie Etui - Wstydliwy Zajączek Walentynkowy usunięta weryfikacja - jak to zrobić węzeł salomona wianek wianek z materiału wianek z papierowych rurek woreczek szydełkowy woreczki sensoryczne współpraca wygrana w candy wymianka wyróżnienie wzory zabawki szyte zabawki szyte ręcznie zajączek zakładka do książki zawieszki zawieszki szyte zdjęcia żółw african flowers żyrafa

Blog z zabawami.

...

O mnie

Pasjonatka wszelkiego rodzaju rękodzieła, zwierząt, roślin, pozytywnego myślenia (co bywa niekiedy wyjątkowo trudne:) cudów natury a także wielbicielka ciszy, spokoju, ciepłych kapci i przytulnej atmosfery domowej.

Szukaj w tym blogu