Witajcie. Tak sobie pomyślałam, że przy niedzieli pokażę Wam naszego nowego kotka. No cóż, znów kolejny się do nas przytulił (Teraz mamy trzy). Od maleńkiego zaczął do nas przychodzić od sąsiadów z przeciwka. A teraz już trzyma się naszego podwórka. Jest bardzo pocieszny. Bawi się z Jagódką:) Młode kocię to dokazuje. Dziś na przykład przenosiliśmy wielką pergolę z kotem na czubku. Patrzył ze zdziwioną , rozbrajającą miną ale nie zszedł. Jego zabawną mordkę podkreślają łaty, które ma w miejscu oczu, takie okulary:) Już przez to bardzo mocno mi się od początku spodobał. Właściwie również od gogli, mówiliśmy na niego Gugiel i tak już zostało:)
Gugiel wygląda tak:
Czytaj dalej »
Witajcie:) Dziękuję Kochane, że podzieliłyście się
ze mną opinią na temat oleju kokosowego pod poprzednim
postem. Z uwagą i ciekawością wszystko przeczytałam. A dziś tak sobie wpadam żeby pokazać zaległy komplecik dla malucha. Zrobiłam ten zestaw na zamówienie i po wysłaniu okazało się, że się spodobał. Pani zażyczyła sobie czapeczkę oraz chustkę na wzór
tego zestawu, który wykonałam kiedyś. Tylko zamiast szarego miał być biały.
Czytaj dalej »
Witajcie:) dość dawno mnie nie było ale tak trudno mi się dostać do komputera, tyle jest do zrobienia, że nie nadążam:) Mam na blogu spore zaległości, szczerze mówiąc i nie wiem kiedy to nadrobię.
Dziś wpis będzie nieco inny jako, że zgłosiłam się do przetestowania oleju kokosowego u
Moniki na hamaku, zostałam wybrana i właśnie o nim chcę Wam napisać.
Olej kokosowy znam od jakiegoś czasu i miałam przyjemność używać go już wcześniej. Jednak był zupełnie innej firmy, do tego nie był bio, dlatego mogłam sobie teraz porównać. Najpierw pokaże Wam co otrzymałam od firmy:
Trzy 30g słoiczki bio oleju kokosowego (pochodzenie Sri Lanka).
O pozytywnych właściwościach tego produktu słyszałam już dawno. Jak również o tym, że wykorzystywany jest nie tylko do smażenia ale i do pielęgnacji skóry, włosów, zębów. Przyznam, że wcześniej nie wypróbowałam go aż do tego stopnia. Dopiero powyższy olej zachęcił mnie do prawdziwych eksperymentów. Co mnie tak zachęciło?
Przede wszystkim zapach, którego absolutnie się nie spodziewałam. Poprzednie oleje kokosowe, których używałam były bezzapachowe. Ten olej pachnie jak batonik Bounty. Więc jak nie zastosować go w celach kosmetycznych...
Czytaj dalej »
Witajcie:)
akcja z wymianą książek już się zakończyła. Co prawda dołączyłam do niej dość późno, ale zdążyłyśmy poumawiać się na wymiankę z dziewczynami, z czego bardzo się cieszę:) Książki jeszcze nie podocierały, ale pewnie wkrótce to nastąpi:) Mam nadzieję, że będziemy zadowolone. Uważam, że takie akcje są świetne i wielkie brawa dla organizatorek. Zresztą po samej popularności można się przekonać jak bardzo są pożądane. Podobno następna taka akcja szykuje się za pół roku i też zamierzam wziąć w niej udział. Zwłaszcza, że część książek mam jeszcze nie wypakowane od czasu przeprowadzki i będę chciała je wysłać w świat:)
Gdyby jednak ktoś jeszcze chciał się ze mną prywatnie wymienić to może to zrobić
tutaj.
A dziś? Dziś pokażę Wam wiosenne domki. Zaczęłam je szyć w grudniu ale później stwierdziłam, że to nie pora na takie prace i zarzuciłam je z myślą, że dokończę na wiosnę:) I tak właśnie się stało. Kilka dni temu szybko je dokończyłam i zawiesiłam u Jagódki w pokoju. Muszę powiedzieć, że podoba mi się taka dekoracja.
Czytaj dalej »
Witajcie:) Postanowiłam przyłączyć się do akcji
"Przeczytaj i podaj dalej". O całej akcji możecie poczytać
tutaj. Ja tylko ogólnie napiszę, że chodzi o to, aby wymienić się książkami, które posiadamy a już nie są nam potrzebne:)
Oto moje książki na wymianę:
Czytaj dalej »
Witam Was cieplutko:) dziś obiecana
Świątynia Wang (architektury Wikingów) w Karpaczu. Z kościołem wiąże się bardzo ciekawa historia, do której odsyłam Was
tutaj. Ja tylko wspomnę, że został zbudowany na przełomie XII I XIIIw. w południowej Norwegii. Stamtąd w 1841 r. przetransportowano go do Polski. Ostatecznie swoje miejsce zajął w Karpaczu, a od roku 1844 stał się kościołem miejscowej parafii ewangelickiej.
Taka droga prowadzi nas do kościoła Wang.
Czytaj dalej »
Witajcie. Pamiętacie? Święta spędziłam nad morzem a dziś zabieram Was w góry. Tak się miło złożyło, że wybraliśmy się przedwczoraj na jednodniową wycieczkę do Karpacza:)) Zatem spieszę pokazać troszkę zdjęć. Mam nadzieję, że Wam się spodoba:)
Na początek skocznia.
Czytaj dalej »
Witajcie po świętach:) A jak Wam minęły? Ja tym razem spędziłam święta nad morzem. No może nie nad samym, ale spacerek promenadą jak również samym brzegiem zaliczony:) Pogoda dopisała, jedynie wiatr niekiedy był zbyt mocny, przeszkadzający. Nie przejadłam się absolutnie. Odkąd jestem coraz bardziej świadoma do czego służy nam żywność i co powinniśmy wprowadzać do naszego organizmu a czego nie, podchodzę do posiłków bardziej rozsądnie. Tak przy okazji wspomnę, że cukier odstawiłam:) no może nie całkiem, bo jak wiadomo jest teraz wszędzie ale świadomie go ograniczam. Herbaty nie słodzę wcale, do ciast staram się nie dodawać, a jeśli już to minimalnie. Dziecku również nie daję. Ostatnio dowiedziałam się, że do parówek dziecięcych (o zgrozo) dodawany jest cukier! Po co? się pytam:/
No ale zboczyłam coś, a temat, który rozpoczęłam to temat morze, więc sobie dziś daruję. Za to pokażę Wam co przygotowałam z powodu wyjazdu, dla trzyletniej Wiktorii. Najpierw wykroiłam kotka. Ale po rozmowie z mamą Wiktorii okazało się, że mała nadal uwielbia dinozaury. Wręcz za nimi szaleje:) Więc zarzuciłam temat kota i wykroiłam dinozaura. Wykrój narysowałam z głowy, odręcznie.
A oto co mi wyszło.
Czytaj dalej »
Witajcie Kochaniutkie:)
Postanowiłam zrobić karteczkę. Robiłam kilka lat temu kartki, ale to były bardziej księgi okolicznościowe, za to teraz, po tym jak otrzymałam od Was troszkę przydasi, postanowiłam zrobić taką zwykłą karteczkę. Jedną z pierwszych. Muszę powiedzieć, że jest to kartka specjalnie dla Was, w załączeniu do życzeń:)
TYLKO!!! Bardzo proszę o wyrozumiałość dla mnie. Nie mam wiadomo wprawy. Nie mam wielu materiałów. Starałam się zrobić coś z tego co mam. Wiem, że za jakiś czas będę śmiała się z tej mojej prostej kartki, bo tak to zazwyczaj funkcjonuje. Najczęściej z perspektywy czasu bawią nas jedne z pierwszych prac:)
Dodam jeszcze, że najmniej jestem zadowolona z napisu (właściwie to w ogóle mi się nie podoba). Karteczkę musiałam zrobić szybciutko dziś, albo wcale. Jutro wyjeżdżamy, więc mam pakowanie. Toteż miałam malutko czasu, gdy Jagódka spała. Napis zrobiłam odręcznie. I jest jaki jest. Następnym razem, jeśli następny raz będzie, wydrukuję sobie ładniejszy:)) No dobrze, dość tłumaczenia się, pokazuję kartkę:
Czytaj dalej »
Witajcie:) Zapraszam Was dziś na kursik/DIY . Do przygotowania mamy nakładkę na jajko w postaci zajączka ze sznurka jutowego. Mam nadzieję, że kursik Wam się spodoba i wykorzystacie mój pomysł:))
WIELKANOCNY KRÓLICZEK - NAKŁADKA NA JAJKO
Potrzebujemy:
kartkę z bloku technicznego
dwustronną taśmę klejącą
sznurek jutowy
nożyczki
klej na gorąco
Czytaj dalej »
Hej, hej:)
W zeszłym roku zrobiłam trampki na zamówienie. Oczywiście zeszło mi z pokazaniem i gdy straciłam zdjęcia, (może pamiętacie) to te również. Udało mi się jednak z wiadomości Fb pobrać te trzy poniższe i tylko takimi dysponuję. Muszę Wam powiedzieć/napisać, że te butki robiłam nieco innym wzorem niż
ten. Zmodyfikowałam go sobie i teraz wydaje mi się, że trampki wyglądają ładniej. Jestem z nich szczególnie zadowolona i chyba są najładniejsze ze wszystkich, które dotąd robiłam.
Miałam wielki plan i nawet Wam obiecywałam ten nowy wzór, ale minęło tyle czasu, że nie jestem w stanie tego, ot tak ogarnąć, tym bardziej, że bucików już nie mam. Musiałabym je znów robić a teraz nie mam takiej potrzeby. Jednak jeśli kiedyś będzie więcej czasu, lub okazja do ich wykonania to na pewno odświeżę wzór, który już znacie.
Czytaj dalej »
Prace oraz zdjęcia publikowane na tym blogu
są wyłącznie mojego autorstwa.
Jeśli zamieszczam zdjęcia innych autorów - wyraźnie to
zaznaczam.
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie,
przetwarzanie zdjęć, tekstów
oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione.